• Najnowsze pytania
  • Bez odpowiedzi
  • Zadaj pytanie
  • Kategorie
  • Tagi
  • Zdobyte punkty
  • Ekipa ninja
  • IRC
  • FAQ
  • Regulamin
  • Książki warte uwagi

Nauka z książek - metody

+2 głosów
614 wizyt
pytanie zadane 3 listopada 2015 w Rozwój zawodowy, nauka, szkoła, praca przez Aventura Pasjonat (21,750 p.)

Mam pewien dylemat. Programowania uczę się z książek, bo w nich można znaleźć najwięcej informacji. Mam dla przykładu 2 książki: Java Podstawy (860 stron) i Java Techniki Zaawansowane (988 stron) Cornella Horstmanna. Pierwszą już przeczytałem, za drugą będę się dopiero zabierał.

Po przeczytaniu pierwszej z powyższych książek oczywiście wszystkiego nie zapamiętałem. Z tego co kiedyś szukałem wiem, że człowiek zapamiętuje 10% z tego co przeczytał. Jak opanować taką książkę, przeczytać ją 10 razy laugh?

Napisałem program do powtórek, ale jeżeli chodzi o powtarzanie materiału z książki, to on się nie sprawdza tak dobrze jak np. przy nauce słówek z języka angielskiego. Myślę nawet, że się trochę cofam, bo coraz wolniej brnę do przodu (czas ograniczony, a powtórzyć materiał trzeba).

Programując co jakiś czas ten sam program, żeby zapamiętać jak coś się robi też jest moim zdaniem monotonne.

Robiłem mapy myśli, ale jeżeli chodzi o programowanie, to ciężko dobrać skojarzenia do kodu. W sumie to wyglądają one jak standardowe notatki, tyle że kolorowe...

Jakie są wasze techniki na opanowanie takiej kobyły?

5 odpowiedzi

+5 głosów
odpowiedź 3 listopada 2015 przez Muminek Dyskutant (8,700 p.)
wybrane 4 listopada 2015 przez Aventura
 
Najlepsza
Uczyłem się C++ z kursów internetowych, filmów Pana Mirosława.

- zawsze przepisywałem kod,

- robiłem notatki, opisywałem swoimi słowami tak jak ja to rozmumiem i działa

- była to moja taka podstawa do dalszej nauki...

Teraz uczę się z Symofnii C++, też ma sporo stron.

- przed rozpoczęciem lektury przczytałem swoje notatki mimo, że to zwykły tekst nic specjalnego - dużo mi dało.

- zakreślam w książce kolorowymi mazakami najważniejsze rzeczy,

- robie sobie streszczenie rozdziału i tak samo wypisuję swoimi słowami rzeczy które są ważne, które było mi ciężko mi zrozumieć

- przechodząc do następnego rozdziału czytam swoje notatki w ten sposób więcej zapamiętuję. Sprawdza mi się to jak do tej pory :)

Także zwykłe standardowe notatki + zakreślenia w książce + powtórka tego a nie samo pisanie mi daje dużo.
komentarz 3 listopada 2015 przez Aventura Pasjonat (21,750 p.)

Nie odważyłbym się zakreślić czegoś w książce. Jakoś mi jej szkoda cheeky

Notatki robisz długopisem czy na komputerze?

komentarz 3 listopada 2015 przez Eryk Andrzejewski Mędrzec (159,100 p.)
@Aventura ja tak samo :D
komentarz 3 listopada 2015 przez Muminek Dyskutant (8,700 p.)

Notatki robię na komputerze, kwestia wygody. Podobno robiąc ręcznie notatki więcej się zapamiętuję, aczkolwiek wolę wygodę i łatwość edycji.

Hmm co do notatek w książce, gdy kupiłem swoją też tak myślałem ale... To moja książka i moja wiedza :)

Poza tym:

Jerzy Grębosz, Symofnia C++ strona 4

Nie szanuj tej książki. Przygotuj sobie kolorowe (tzw. niekryjące) flamastry 1 czytając zakreślaj ważne dla Ciebie wyrazy czy myśli. Na marginesach pisz ołówkiem swoje uwagi i komentarze. Chociażby miały to być teksty typu „Co za bzdura!" albo „Nie rozumiem dlaczego ..." albo „porównaj dwie strony  wcześniej", "nie czytaj tego". Ta aktywność zaprocentuje Ci natychmiast, bo mając tak osobisty stosunek do tekstu, łatwiej koncentrować na nim uwagę - co jest warunkiem sine quo. non szybkiej nauki

To chyba wszystko wyjaśnia :-)

komentarz 3 listopada 2015 przez Eryk Andrzejewski Mędrzec (159,100 p.)
Ja pomimo tego bym tak nie zrobił. W szkole to nawet na języku obcym w zeszycie ćwiczeń pisze ołówkiem :D
komentarz 3 listopada 2015 przez Aventura Pasjonat (21,750 p.)

Ja tak samo jak Eryk. laugh Książka rzecz święta cheeky

Ale z tymi notatkami i czytaniem ich przed przejściem do następnego rozdziału wydaje się bardziej sensowne niż powtarzenie ich co dany okres czasu smiley

komentarz 3 listopada 2015 przez event15 Szeryf (94,690 p.)
Wszystkie moje książki są pomazane, pozaznaczane, mają ponaklejane różne pierdoły. Te książki to nie fabuły i nie kryminały żeby dbać o nie tak jak się powinno. Jeżeli chcesz wynieść coś z danej książki (technicznej) to najpiękniejsza i najbardziej wartościowa jest ta kolorowa.
+1 głos
odpowiedź 3 listopada 2015 przez Eryk Andrzejewski Mędrzec (159,100 p.)

Ja sam jestem w trakcie opanowywania mojej kobyły i moja technika polega na tym, że:

  1. W wolnym czasie czytam rozdział, staram się ZROZUMIEĆ temat, nie kuję na pamięć
  2. Po przeczytaniu na spokojnie, odpalam jakiś edytor, IDE czy coś w tym stylu, przepisuję na bieżąco czytając programy, kompiluję i się nimi bawię - edytuję, zmieniam, sprawdzam co się stanie jeśli...
  3. Staram się całą wiedzę zapamiętną zawrzeć w jakimś programie.

Ale materiału coraz więcej, więc chyba muszę założyć sobie zeszyt i robić notatki :)

+1 głos
odpowiedź 3 listopada 2015 przez furas Maniak (54,200 p.)
Jakie metody ? Żadne.

Jeśli coś fajnego zobaczę to zaczynam to używać
i automatycznie cały czas jest w pamięci.

Jeśli czegoś nie używam to nie ma szans aby zostało w pamięci.
Wiem tylko, w której książce to znajdę w razie potrzeby.
+1 głos
odpowiedź 3 listopada 2015 przez event15 Szeryf (94,690 p.)

Ja stosuję photoreading. Nie taki, że milion stron w sekundę.

O co chodzi? Już mówię. Jest kilka etapów które należy przejść każden krok po kroku:

  • Wstępny przegląd (obejrzenie okładki, spojrzenie na spis treści, przeglądanie całej książki od tyłu do samego początku - na każdą stronę nie przeznaczać nie więcej niż 2-3 sekundy. Musisz ustalić teraz cel czytania (w formie: CO- chcę się nauczyć GDZIE to wykorzystam (i do czego mi się to przyda) oraz KIEDY mi się to przyda i to wykorzystam. Cel ten trzeba zapisać - badania pokazują że dużo więcej celów się spełnia, gdy je zapiszemy. 
  • Przeglądanie szczegółowe - jeżdżę po tekście ze wskaźnikiem (ołówek, palec) w kształcie Eski czy zawijasa. Wyłapuj najważniejsze informacje z rozdziałów - zapisz je w postaci kluczy (same słowa bez definicji) to będzie podstawa do mapy myśli. Tutaj nie dłużej niż 15 sek na stronę. Wyłapuj nagłówki, pogrubione czy wyróżnione fragmenty tekstu. Przydadzą się w robieniu notatek. 
  • Teraz przeczytaj całość tekstu ciurkiem. Oczywiście również ze wskaźnikiem. Maż po książce - kolory Twoją bronią. Pisz na marginesach swoje wyjaśnienia. Zaznaczaj na nich najważniejsze fragmenty. Uzupełnij mapkę myśli o szczegóły. Czyli poza kluczami ich opisy.
  • Powtórz materiał - najlepiej 2h po przerobieniu lub jeden dzień. Ja to robię iteracyjnie(iteracja rekurencyjna): 2h -> 1d -> 3d -> 1m -> 2m -> pół roku -> rok. Powtórzenia trza robić mniej więcej tak jak czytanie właściwe - ze wskaźnikiem i z mapką myśli którą się robi i porównuje ze wzorcem stworzonym na początku. Do tego trzeba sobie zadawać pytania odnośnie tekstu i odpowiadać na nie. 
  • Trza powtórzyć materiał 

To oczywiście nie jest samo w sobie photoreading, ale jest to krok milowy od naiwnego czytania do czytania świadomego. Później można sobie uzupełnić o techniki szybkiego przeglądu techniki pamięciowe do zapamiętywania kluczy i definicji itp. 

Ja mam do przeczytania 27 książek drukowanych i 25 ebooków w dwóch językach w 4 miesiące ;)  

komentarz 3 listopada 2015 przez Aventura Pasjonat (21,750 p.)

O czytaniu książki od tyłu do przodu, a potem robieniu esek już słyszałem, ale bardziej w kontekście szybkiego czytania. W sensie, że jak jedziesz samochodem np. 90 km/h i zwolnisz do 50 km/h, to będzie Ci się wydawało, że jedziesz strasznie wolno. Tak samo z czytaniem, najpierw się rozpędzasz w ten sposób, a potem normalnie czytasz, tylko z takim boostem cheeky

Co do powtórek, to ja miałem takie odstępy: 2d -> 7d -> 14d -> 28d -> 2m -> 4m -> 8m -> itd. cheeky Może jednak są zbyt częste laugh

27 książek drukowanych i 25 ebooków w dwóch językach w 4 miesiące - szacun. Ja to bym wyzionął ducha. laugh Ja jedną książkę zazwyczaj przerabiam w miesiąc. W 2 tygodnie jeżeli jest krótsza albo mam mniej rzeczy na głowie sad

+1 głos
odpowiedź 4 listopada 2015 przez Mikrokontroler xD Stary wyjadacz (13,600 p.)

Ja mam dosyć prostą metodę

najpierw staram się zrozumieć ogólnikowo a dopiero później szczegóły (odwrotnie jak w szkole np liczyliśmy deltę nie wiadomo po co a dopiero później nam tłumaczyli co to jest przynajmniej w moich szkołach)

Zobacz mam protokół TCP jest on protokołem połączeniowym czyli potrzebny jest czas na stworzenie połączenia jednak dzięki temu dane które wysyła nigdy się nie zgubią.
W jednym zdaniu masz już ogół co to jest i mniej wiecej jak działa a na uczelni mnie najpierw uczono o jakiś ramkach preambułach za co każdy bajt odpowiada itd dla mnie osobiście takie coś zupełnie nie odpowiadała pomimo że na lekcji rozumiałem prawie wszystko to nie miałem bladego pojęcia tak właściwie po co mi to wiedzieć? Wiem że fajnie jest dużo wiedzieć od podszewki jednak ogrom dzisiejszej wiedzy nam to uniemożliwia pewnie nawet taki Tesla nie ogarnął by wszystkiego. Podkreślam taka metoda jest dobra dla mnie dla Ciebie może być ale nie musi. Ja osobiście szukałem tej prostej metody 20lat ale lepiej późno niż wcale :). 

Podobne pytania

+1 głos
2 odpowiedzi 169 wizyt
0 głosów
4 odpowiedzi 89 wizyt
pytanie zadane 29 kwietnia 2018 w Offtop przez Layoutowiec Gaduła (4,680 p.)
+1 głos
3 odpowiedzi 187 wizyt
Porady nie od parady
Zadając pytanie postaraj się o odpowiedni tytuł, kategorię oraz tagi.Tagi

66,398 zapytań

113,152 odpowiedzi

239,540 komentarzy

46,660 pasjonatów

Przeglądających: 316
Pasjonatów: 14 Gości: 302

Motyw:

Akcja Pajacyk

Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pomóż klikając w zielony brzuszek na stronie. Dziękujemy! ♡

Oto dwie polecane książki warte uwagi. Pełną listę znajdziesz tutaj.

...