Mam jednak pytania co do wskaźników, bo nie do końca je rozumiem.
Pierwsza sprawa to szybkość. Nie wiem dlaczego wskaźnik miałby być szybszy od zmiennej. Znaczy nie mówię, że nie jest szybszy, jednak nie wiem dlaczego tak jest.
Skoro wskaźnik jest zmienną, to program (komputer) musi pobrać ze wskaźnika wartość adresu, a później "pójść" do tego adresu i odczytać zmienną.
Natomiast do zmienne patrzy i widzi.
Moglibyście mi wytłumaczyć, co rozumie źle. Myślę o tym już od dwóch dni i nie mogę spać.
Następnie, jeśli dołączamy do funkcji orginalną zmienną (nie tablicę), to wpisujemy w deklaracji znak &. Jednak nie robimy tego w jej wywołaniu - dlaczego przecież powinnyśmy podać adresy zmiennych a nie same zmienne - tak jak w deklaracji.
I jeszcze jedno pytanie mam, ale to już bardzo trywialne. Znacie jakieś poradniki do nauki pisania czytelnego kodu, bo kiedyś wysłałem program do poprawy na forum i mówili mi, że mój kod jest niezbyt czytelny.