Powiem Ci szczerze, że nie wygląda to ani bardzo źle, ani bardzo dobrze.
Masz 32 lata, pracujesz jako elektryk, dłubiesz przy konsolach, potrafisz rozwiązywać problemy sprzętowe i od dziecka siedzisz w komputerach. To jest jakiś fundament. Natomiast trzeba też uczciwie powiedzieć, że wejście dziś do IT bez doświadczenia i bez wykształcenia kierunkowego jest dużo trudniejsze niż jeszcze kilka lat temu. (Jeszcze kilka lat temu, powiedziałbym, że wykształcenie kierunkowe jest jakby niepotrzebne, teraz coraz wiecej ofert w wymaganiach ma studia kierunkowe, co mnie troche dziwi, ale takie prawo rynku).
Jeżeli myślisz o administracji i bezpieczeństwie sieci, to trzeba nastawić się raczej na długi proces. To nie są już czasy, kiedy po trzymiesięcznym kursie człowiek dostawał pracę. Dzisiaj często potrzeba 1–2 lat naprawdę regularnej nauki, robienia własnych projektów, laboratoriów i zdobywania wiedzy, zanim zacznie się realnie konkurować na rynku.
Plusem jest to, że akurat administracja i sieci bardziej premiują praktykę niż papierek. Certyfikaty typu CompTIA, CCNA potrafią pomóc, szczególnie jeśli nie masz studiów. Nie gwarantują pracy, ale pokazują, że coś konkretnego umiesz i potrafisz się uczyć, czy masz zapał- to też ważne w czasach AI
Wspomniane przez Ciebie studia? Mogą pomóc, ale moim zdaniem nie są konieczne. W wieku 32 lat bardziej liczy się czas, który jesteś w stanie poświęcić po pracy. Jeśli masz rodzinę, obowiązki i możesz uczyć się 5 godzin tygodniowo, to droga będzie dłuższa. Jeśli jesteś w stanie poświęcać 15–20 godzin tygodniowo przez rok lub dwa, to jesteś w zupełnie innej sytuacji i to wygląda zgoła inaczej.
Trzeba też pamiętać, że IT bardzo szybko się zmienia - sam czasami się zadziwiam, jak szybko ewolułuje wszystko teraz. Dzisiaj dużo mówi się o automatyzacji, chmurze i AI, więc sam administrator „od klikania” będzie miał coraz trudniej. Natomiast ludzie od sieci, bezpieczeństwa, infrastruktury czy automatyzacji nadal będą potrzebni, tylko wymagania rosną i to przebicie jakby na "Juniora" zaciera się już czasem na osobę, która ma kilka lat doświadczenia.
Nie skreślałbym Cię, a przynajmniej nie to jest moim celem ,też nie che studzić zapału. Właściwie bardziej martwiłbym się o motywację niż o wiek.
Znam osoby, które weszły do IT po trzydziestce, ale praktycznie wszystkie poświęciły na to ogrom czasu i przez dłuższy okres traktowały naukę jak drugi etat. ( Miały też bakap finansowy na tyle, żeby pozwolić sobie na to, nie kierowały się też kasą w IT)
Dochodząc do konkluzji, bo trochę się rozpisałem - to da się, ale trzeba patrzeć na to realistycznie. Nie „kurs i praca za pół roku”, tylko raczej rok albo dwa systematycznej pracy i stopniowego budowania wiedzy. Jeżeli jesteś gotowy poświęcić temu sporą część wolnego czasu i zaakceptować, że początkowo możesz zaczynać od niższych stanowisk, to moim zdaniem warto spróbować.
Budować też musisz kontakty, np. z poziomu LinkedIn