• Najnowsze pytania
  • Bez odpowiedzi
  • Zadaj pytanie
  • Kategorie
  • Tagi
  • Zdobyte punkty
  • Ekipa ninja
  • IRC
  • FAQ
  • Regulamin
  • Książki warte uwagi

Rezygnacja ludzkości z zasobożernych języków programowania

+1 głos
1,061 wizyt
pytanie zadane 19 kwietnia w Offtop przez lorenz Początkujący (470 p.)
Cześć, czy wielkie firmy które tyle mówią ludziom o oszczędzaniu energii nie powinny czasem same zrezygnować prądotwórczych technologii?

Mam tu na myśli wszystkie te zasobożerne na pamięć języki jak maszyny wirtualne JVM, CLR, C#, Java, Kotlin, Scala.

Jak języki interpretowane Python, Ruby JS, PHP.

One przecież zwiększają zużycie zapotrzebowania na pamięć i prąd. Korporacje płaca miliony razy droższe rachunki za prąd korzystając z takiej Javy od Oracle.

Najlżejsze dla ekologi są języki kompilowane systemowe C/C++, Zig, Rust, Odin, D, V, Go, Hylo, Hare, Gleam, Toit, Roc, Beef, Jai, Carbon, C3, CppFront, Haxe, Val, Vale (zarządzanie pamięcią jak w Rust), Vala, Hylo (zarządzanie pamięcią jak w Rust).

https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0167642321000022

 

Koszty idą w miliardy właśnie przez takie ociężałe języki skryptowe, interpretowane, tak pisze się w nich szybko i prosto.

Bardzo trudno debuguje się takiego pythona zwłaszcza programy gui w nim napisane potrafią się często zawieszać.

https://www.telepolis.pl/artykuly/sponsorowane/m2m-komunikacja-machine-to-machine-internet-rzeczy-orange
komentarz 20 kwietnia przez Pumpkin2003 Użytkownik (900 p.)
Tu jest przykład appki (jeden z 14 mikroserwisów w Java/Spring) który zjadał 4 GB RAM, przed optymalizacją konfiguracji.... Po poprawieniu ustawień firma zaoszczędziła na płatnościach w chmurze 345 tys. dolarów rocznie !!! https://medium.com/lets-code-future/spring-boot-ate-4gb-ram-on-startup-i-got-it-down-to-400mb-d5672a7585fa
komentarz 20 czerwca przez Edd Bywalec (2,230 p.)
Ciekawy temat!

5 odpowiedzi

+3 głosów
odpowiedź 19 kwietnia przez rafal.budzis Szeryf (86,520 p.)
Nie powiedziałbym że jest to tak łatwy i oczywisty temat. Oczywiście każdy język ma jakieś swoje ograniczenia ale w niskopoziomowych językach również można popełnić błędy wydajnościowe i osiągnąć nawet gorszą wydajność. Język to tylko baza, a jeśli zapewnia on łatwiejsze debugowanie to masz niższe ryzyko błędów wpływających na zużycie zasobów.

Druga sprawa konsumenci nie są świadomi więc nie wymagają tego od firm co przekłada się na brak korzyści dla firm z stosowania najwydajniejszych języków. Dodatkowo pisząc posty takie jak ten pokazujemy że jako konsumenci nie chcemy z niczego rezygnować i mówimy że inni mają rezygnować, nie my.

Trzecia sprawa to największe zużycie energii to ekran nie narzut języka programowania.

Czwarto sprawa - kapitalizm. To system sprawia że coś się opłaca lub nie. Obecnie opłaca się produkować rzeczy których nie potrzebujemy (IT też to dotyka sam programowałem w startup przez 3 lata który nie wypalił i nikt z niego nie skorzystał. To dopiero strata zasobów. mógłbym w tym czasie zrobić dużo innych bardziej pożytecznych na społeczeństwa rzeczy) Najlepiej było by pracować u podstaw i zmieniać/ulepszać kapitalizm tak aby dobro planety było opłacalne,
komentarz 19 maja przez lorenz Początkujący (470 p.)
Ekran czyli duża matryca jak w TV 75 cali na pewno pobiera dużo energii, ale też układ graficzny i procesor. Maszyny wirtualne obciążają je dodatkowo.
1
komentarz 23 czerwca przez Edd Bywalec (2,230 p.)
Oszczędności powinno się szukać wszędzie! Ale najpierw powinno się zacząć od rzeczy, gdzie są największe straty ;)
+3 głosów
odpowiedź 20 kwietnia przez marcin99b Szeryf (86,480 p.)
edycja 20 kwietnia przez marcin99b

One przecież zwiększają zużycie zapotrzebowania na pamięć i prąd. Korporacje płaca miliony razy droższe rachunki za prąd korzystając z takiej Javy od Oracle.

Ale często czas programistów, który miałby pójść na pisanie wydajnego kodu, jest jeszcze droższy.

Pamiętaj że ta wydajność nie wynika z samego wyboru innych narzędzi, tylko głównie z pisania kodu w fundamentalnie inny sposób, który ten język wymusza.

To co w C# napisze w pół dnia, w Rustcie będzie pisał przez pół tygodnia. W dodatku rust wymaga więcej wysiłku, więc ludzie będą oczekiwać większego wynagrodzenia. Nie dość że dłużej trzeba czekać, to jeszcze mniej rzeczy jest zrobionych w ciągu miesiąca, a w dodatku kosztuje to wyraźnie drożej.

płaca miliony razy droższe

Miliony razy droższe, czyli jeśli teraz korporacja płaci za serwery 50 milionów zł rocznie, to po przejściu na rusta, będzie płacić 50zł rocznie?

Tam gdzie oszczędność na zasobach jest wyższa niż koszty programistów, to zazwyczaj od dawna myśli się o wydajności

W rzeczywistości to głównie corowe narzędzia w infrastrukturze, przykładowo jakieś schedulery, MQ, streamingi eventów, bazy danych, silniki do gier, ORM itd. Elementy na których bazuje dużo funkcjonalności, więc opóźnienia się kumulują. Jeśli każde zapytanie przechodzące przez ORM, którego używa cała firma, ma nadmiarowy narzut wydajnościowy, to łącznie traci się mnóstwo czasu, którego zoptymalizowanie dałoby oszczędność w wielu projektach i odczuwalną różnicę finansową w kosztach zasobów. Optymalizowanie "kolejnego CRUDa" doda dużo większy koszt niż oszczędność.

Poza tym, czy przypadkiem nie jest tak, że naoglądałeś się na youtube filmów o tym jaki Rust jest fajny i teraz czujesz rozczarowanie widząc, że mimo internetowej popularności, bardzo ciężko jest w nim znaleźć pracę?

komentarz 19 maja przez lorenz Początkujący (470 p.)
Bun z Ziga na Rust przepisali w 6 dni, więc to nie musi być prawda. Tak wspomagali się AI.
2
komentarz 19 maja przez marcin99b Szeryf (86,480 p.)
edycja 19 maja przez marcin99b

No ale to przetłumaczenie a nie wymyślenie czegoś nowego / wykorzystanie możliwości języka. Języki kompilowane mają tak dopracowane kompilatory, że każdy próbuje wycisnąć max wydajność z tego co człowiek wymyślił.

I zig pozwala na pisanie lepszej wydajności niż rust, bo zig jest mocniej niskopoziomowy, a jeśli chodzi ci o teze z posta

Cześć, czy wielkie firmy które tyle mówią ludziom o oszczędzaniu energii nie powinny czasem same zrezygnować prądotwórczych technologii?

 To przejście na rusta jest przecież odwrotnością

W dodatku, bun należy do jednej z największych firm od AI, więc to nie jest do końca decyzja biznesowa "bo rust lepszy", tylko pokaz możliwości ich AI - gdyby miała zrobić to dowolna inna firma, która nie jest producentem AI, to koszty przerosłyby jakiekolwiek zyski.

+2 głosów
odpowiedź 10 czerwca przez foczka344 Nowicjusz (220 p.)
są kraje gdzie energia jest tańsza
komentarz 11 czerwca przez Pumpkin2003 Użytkownik (900 p.)
Nie tylko energia, wiele rzeczy. Polska się robi cholernie droga, szybko drożej niemal wszystko.

Co ważniejsze, warto zwrócić uwagę na porównanie ile średnio zarabiający obywatel może kupić kilowatogodzin za miesięczną pensję, pod tym względem Polska wypada blado.

Wysokie koszty energii podnoszą koszty usług i produktów znacząco.
1
komentarz 20 czerwca przez Edd Bywalec (2,230 p.)
U mnie rachunki rosną rok do roku o 15-30% (dom na wsi), ale to głównie przez stałe opłaty "utrzymaniowe". Sama energia wiele nie zdrożała, ehhh. Droga jest dystrybucja (która nie jest w polskich rękach!).

BTW. Na YT oglądałem film, że elektrownie teraz płacą po kilkadziesiąt milionów kary (chyba miesięcznie) za unijne ETS-y i później doliczają to klientom do rachunków  Mało śmieszne!
komentarz 2 lipca przez Pumpkin2003 Użytkownik (900 p.)

@foczka344, w temacie kosztów energii, całej tej pseudo-ekologii i kryzysu klimatycznego, tu jest znakomity artykuł:

 

https://www.artificialintelligencemadesimple.com/p/how-big-banks-and-their-friends-fund 

 

Oglądam stronę tego gościa - łebski programista, specjalista AI. Polecam!!!

+1 głos
odpowiedź 20 kwietnia przez Pumpkin2003 Użytkownik (900 p.)
To jest trudny temat. Jak masz np. 30 mln. programistów Java, Python i Ruby i teraz chcesz ich nauczyć od nowa Zig, Rust i C++ to pomyśl jaki to jest koszt?!? :) Nie mówiąc o innych kosztach jak przestoje czy przepisanie isteniejącego oprogramowania na nowe oszczędne języki :D :D.

Jak napisał rafal.budzis są inne straty - bardzo poważne koszty, ale tu wchodzimy grubo i mocno w szambo czyli politykę.
1
komentarz 19 maja przez lorenz Początkujący (470 p.)
V, D, Jai, Odin to języki tak proste jak Java i C#. A do tego piekielnie szybkie jak C++.
+1 głos
odpowiedź 20 czerwca przez Edd Bywalec (2,230 p.)
Oszczędzanie na językach to ciekawy temat, ale pomyślcie ile przepala się kasy na świecie na tokeny AI lub żeby wygenerować milionowe zdjęcie kotka lecącego na Księżyc.
1
komentarz 20 czerwca przez TOWaD Mądrala (6,800 p.)
Oglądam m.in. „Energetyczny talk-show” od Globenergii i znam ludzi, którzy mają elektrownie PV. W słoneczne dni, od kwietnia do września, ceny energii bywają nawet ujemne. Oznacza to, że elektrownie płacą ogromne pieniądze, aby ktoś ten prąd od nich odebrał!

Idąc tym tropem: jak najbardziej można wtedy uruchamiać AI, JavaScript i wszystko, co wysokopoziomowe i zasobożerne. Za to wieczorem, gdy prąd jest drogi, zostaje już tylko ukochany C++ albo assembler.  (Oczywiście to wypowiedź z przymrużeniem oka!).

PS Żeby nie wywołać wojny politycznej: jak najbardziej uważam, że OZE, elektrownie węglowe i elektrownie szczytowo-pompowe są niezwykle potrzebne i powinny być rozwijane. Udział prądu w gospodarce powinien wzrastać kosztem innych zasobów. Węgla, słońca i wiatru mamy pod dostatkiem, a ropy i gazu trochę mniej.
komentarz 23 czerwca przez Edd Bywalec (2,230 p.)

Niewyczerpalnym źródłem energii którą łatwo pozyskać (bo jednak energię słoneczną póki co dość trudno jest zamienić na prąd z wysoką efektywnością!) jest energia geotermalna. Odwierty są cholernie kosztowne, ale później przez dziesiątki lat masz prawie za darmo ciepło i prąd (parę wodną puszcza się na turbiny i można z jednego odwiertu zasilić małe miasto).

Niestety mało kto się tym interesuje, a jest to ze znanych metod jedna z najlepszych.

----

Dziś posiadanie elektrowni PV się w Polsce zupełnie nie opłaca. Magazynów energii nie można mieć w domu, tylko poza. Energii nie oddasz do sieci tak jak na Zachodzie na uczciwych warunkach, tj.  1 : 1, tylko dostaniesz grosze :)  To się zupełnie nie opłaca dziś.

----

Jeśli chodzi o atom - to paliwa szybko się kończą (i drożeją!) - to ślepa uliczka. Jest też b. niebezpieczny. Dużo lepsze są elektrownie torowe (pod wieloma względami), ale też mało kto się nimi interesuje.

Jakby nikomu z decydentów nie zależało na taniej energii dla ludzi.

komentarz 23 czerwca przez Oscar Nałogowiec (29,420 p.)
edycja 23 czerwca przez Oscar

@TOWaD, Tylko, że do węgla potrzebne jest jeszcze powietrze - a to już zaczyna się konczyć - tj. wychodzimy poza bezpieczne zakresy zmiany składu.

komentarz 23 czerwca przez Oscar Nałogowiec (29,420 p.)

@Edd, Tylko, że strumień mocy geotermalnej jest średnio poniżej 1W/m2 gdy Słońce daje ponad 1000W/m2. To się opłaca jedynie w bardzo specyficznych warunkach. Obojętnie jak mała jest sprawność fotowoltaiki będzie dawała znacznie więcej mocy niż geotermia. No i to niestety ciepło, więc wchodzą te wszystkie zasady temodynamiki, cykle Carnota oraz ograniczona i mała sprawność.

komentarz 23 czerwca przez Edd Bywalec (2,230 p.)

Ja piszę o głębokiej geotermii, a nie o tym co jest w Polsce w kilku miejscach. Robi się otwory na kilkanaście kilometrów! Ilość pary jest tak duża, że elektrownie chodzą jak marzenie i produkują mnóstwo energii elektrycznej.

komentarz 23 czerwca przez TOWaD Mądrala (6,800 p.)
Ja się nie znam, ale patrzę, co Amerykanie i Chińczycy robią.
komentarz 23 czerwca przez Oscar Nałogowiec (29,420 p.)

@Edd, strumień mocy jest mniej więcej taki sam. Kilkanaście km w porównaniu do promienia Ziemii to bardzo niewiele. Są pewne miejsca, gdzie na bieżąco dociera lawa, i tam można więcej. Inne źrodła geotermalne wcale takie niewyczerpalne nie są - to po prostu nagrzana kiedyś skała, jak się wleje za dużo wody to się ochłodzi. A efektywność fotowoltaiki nie ma w sumie znaczenia - to tylko kwestia ile m2 tych paneli trzeba użyć. W sumie nie jest tak źle - kilkanaście procent od darmowej energii... W cyklu cieplnym wszystko zależy od róźnicy temperatur.

komentarz 26 czerwca przez Edd Bywalec (2,230 p.)
Kiedyś był pomysł żeby elektrownie umieścić na pustyniach w Afryce i otrzymanym prądem zasilić Europę :) Ale okazało się, że byłaby ogromna strata na dystrybucji.

Oscar piszesz o teorii bardziej, niż praktyce. Jak napisałem kilka postów wcześniej, fotowoltaika w Polsce zupełnie przestała się opłacać. Elektrownie wiatrowe też mają w Polsce ciężko (za słaby wiatr) - pracują tylko 1/5 roku, często mniej. Co innego nad morzem, ale tam nie ma też tak wiele miejsc gdzie można je postawić.

Fotowoltaika opłaca się np. w Skandynawii czy niektórych państwach zachodnich, u nas już nie. Lepiej kupować prąd z sieci, który nie jest jeszcze bardzo drogi, a byłby tańszy gdyby nie unijne ETSy. Poza tym dystrybucja mocno podnosi ceny - firmy zachodnie ją prowadzą (głównie niemieckie).

Panele fotowoltaiczne są dość drogie i wystarczają na 15, 20, max. 25 lat. Później trzeba je wysłać do Koszalina. Jak policzysz ich koszt i ile energii zyskasz to zyski nie są często zbyt duże, a jak nie masz magazynu energii to często jesteś na granicy opłacalności lub wręcz ....poniżej, szczególnie jeśli instalacja była kupiona w kredycie (procenty!).
1
komentarz 26 czerwca przez TOWaD Mądrala (6,800 p.)

Absolutnie nie namawiam nikogo na fotowoltaikę – szczególnie w net-billingu i bez magazynu to już całkiem bez sensu, a magazyny premium są bardzo drogie i też nie wiadomo, czy to się opłaci. Jak z każdą inwestycją, bardzo ważna jest kalkulacja kosztów i zysków, ale nie to było tematem.

Chiny, które były uważane za głównego truciciela, bardzo rozwijają OZE, ale wcale nie rezygnują z węgla, i ich gospodarka pnie się do przodu jak szalona. Natomiast Stany Zjednoczone inwestują w OZE i gaz – i to nie bez powodu. Europa też nie rezygnuje z OZE.Co do opłacalności, to zyskuje właśnie ten, kto ma bardzo duże zużycie własne ze względu na redukcję kosztów dystrybucji i innych opłat. To jednak bardzo szeroki i złożony temat, bo nawet opłaty za moc bierną mogą zaskoczyć.

Porównując programistę z wieloletnim doświadczeniem a takiego z miesięcznym, wszystko zależy od wiedzy i przemyślanej strategii. Generalnie, mimo że w Polsce fotowoltaika dla klienta indywidualnego się nie opłaca, to bardzo duże firmy masowo w nią inwestują. Niestety, przy tym zabierają i niszczą tereny zielone.

Posumowanie od AI

Profil zużycia (Idealna autokonsumpcja): Duże zakłady produkcyjne i magazyny pracują najintensywniej w ciągu dnia – dokładnie wtedy, gdy słońce świeci najmocniej. Zużywają 100% wyprodukowanego prądu na bieżąco. Nie oddają energii do sieci po niskich cenach i nie potrzebują drogich magazynów, aby instalacja miała sens.

Unikanie opłaty mocowej: Firmy płacą tzw. opłatę mocową za pobór prądu w godzinach szczytowego obciążenia sieci (w dni robocze od 7:00 do 22:00). Własna fotowoltaika drastycznie obniża pobór z sieci w tych godzinach, co generuje gigantyczne oszczędności na samych opłatach dystrybucyjnych.

Efekt skali (Cena za kWp): Postawienie instalacji o mocy 500 kWp lub kilku megawatów na dachu fabryki jest w przeliczeniu na 1 kW znacznie tańsze niż budowa małej instalacji domowej (10 kWp). Duży gracz ma ogromną siłę negocjacyjną u dostawców komponentów.

Wymogi ESG i dekarbonizacja: Międzynarodowe korporacje, banki oraz sieci handlowe mają odgórne cele klimatyczne (raportowanie ESG). Firma, która nie zmniejsza swojego śladu węglowego, traci kontrakty u zagranicznych partnerów i ma utrudniony dostęp do tanich kredytów.

Duże firmy nie kupują instalacji od przypadkowych akwizytorów. Zatrudniają wyspecjalizowane biura inżynieryjne, które przed montażem robią dokładny audyt, analizują profil 15-minutowego zużycia prądu i projektują system tak, aby wyeliminować np. ryzyko kar za moc bierną.

Ale też:

Zasypywanie lasów i łąk (Konflikt z bioróżnorodnością): Aby postawić farmę o mocy kilkunastu lub kilkudziesięciu megawatów, inwestorzy potrzebują ogromnych, płaskich przestrzeni. Zdarzają się sytuacje, gdzie pod inwestycje wycina się lasy, niszczy naturalne łąki, torfowiska lub korytarze migracyjne dzikich zwierząt. Zamiast zielonego ekosystemu powstaje "pustynia" ze szkła, stali i ogrodzeń z drutu kolczastego.

Efekt "wyspy ciepła" i degradacja gleby: Setki tysięcy paneli w jednym miejscu absorbują promienie słoneczne i mogą lokalnie podnosić temperaturę powietrza. Dodatkowo, gleba pod panelami jest permanentnie zacieniona, co całkowicie zmienia jej mikroflorę, prowadzi do przesuszenia ziemi i niszczenia lokalnego mikroklimatu. 


Jeżeli wszystko jest dobrze przemyślane, to ma sens, a jeśli zrobione bez kalkulacji, to może powodować problemy.

1
komentarz 27 czerwca przez Edd Bywalec (2,230 p.)
Dobrze to podsumowałeś TOWAD !

Chiny nie inwestują w OZE za dużo i ogólnie mają głęboko w d.....e całą ekologię (tak jak EU, tylko EU udaje - to jeden wielki scam) i w rezultacie nie mają tak dużych kosztów życia, kosztów produkcji. Dlatego wyprodukowanie auta w Chinach, porównywalnego do europejskiego Citroena, Dacii czy FIAT-a kosztuje znacznie mniej (efekt skali, tańsza siła robocza, tańsza energia i brak podatków "ekologicznych" :)  ).

Chiny trują bardzo planetę i nie płacą za to żadnych kar, a Europa stosunkowo niewiele szkodzi, a firmy, producenci są obarczeni gigantycznymi podatkami.
1
komentarz 27 czerwca przez TOWaD Mądrala (6,800 p.)
Tak i nie.
Chiny masowo inwestują w OZE, ponieważ to obecnie najtańsza energia o ogromnym potencjale. Najbardziej smuci fakt, że dawniej to Europa była kolebką odkryć naukowych, a dziś ten globalny układ sił drastycznie się zmienia.

To z AI.

 Największy truciciel świata. Udział w globalnych emisjach: Chiny odpowiadają za około 30–32% światowych emisji gazów cieplarnianych. Emitują rocznie więcej niż USA i Unia Europejska razem wzięte. Ale na obywtela to już nie koniecznie.

Z drugiej strony to globalny lider OZE, udział w rynku globalnym: Chiny odpowiadają za około 30-35% światowych mocy OZE. Reszta świata (USA, Europa, Indie, Ameryka Południowa itd.) wciąż posiada łącznie więcej działających, starszych elektrowni wodnych, wiatrowych i słonecznych.

Chiny już teraz wyprzedziły Europę i resztę świata w kluczowych zielonych technologiach (high-tech), a potężne inwestycje w OZE dają im ogromną przewagę kosztową w produkcji przemysłowej.

 Masowa skala sprawiła, że koszty chińskiej fotowoltaiki spadły o około 90% w ciągu ostatniej dekady. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) wprost nazywa chińską energię słoneczną „najtańszą energią elektryczną w historii”.

Chińskie fabryki produkujące elektronikę, stal czy zaawansowane komponenty mają bezpośredni dostęp do taniej, odnawialnej energii. W Chinach wprowadzono nawet obowiązkowe limity zużycia zielonej energii dla fabryk, co obniża ślad węglowy ich produktów eksportowych i chroni je przed europejskimi cłami węglowymi (CBAM).
1
komentarz 27 czerwca przez Edd Bywalec (2,230 p.)
edycja 27 czerwca przez Edd
Wiem, że Chiny mają dużo fotowoltaiki, teraz robią setki czy tysiące hektarów paneli, ale to i tak stosunkowo niewiele, biorąc pod uwagę jak zanieczyszczają powietrze.

Czy energia z OZE jest tania to można dyskutować. Przykładowo jedna elektrownia wiatrowa kosztuje od kilku do kilkunastu milionów euro + grunty + instalacja, doprowadzenie sieci, a produkuje prądu za kilkaset tys do około 2 mln. zł rocznie (w najlepszym wypadku). Piszę o Polsce (typowe elektrownie, śródlądowe). ...To policz sobie ile lat musi pracować by dopiero zaczęła przynosić PIERWSZE zyski, a w trakcie użytku masz jeszcze drogie konserwacje i utrzymanie aż po około 15-25 latach -> recycling całości :).
1
komentarz 27 czerwca przez TOWaD Mądrala (6,800 p.)

Wiem, że Chiny mają dużo fotowoltaiki, teraz robią setki czy tysiące hektarów paneli, ale to i tak stosunkowo niewiele, biorąc pod uwagę jak zanieczyszczają powietrze.

Będę się podpierał czatem by nie wygłaszać swoich opinii z próżni (by sprawdzić swoje poglądy), ale też to nie artykuł naukowy by wyszukiwać źródeł i dokładnych danych.

Porównanie: Emisje terytorialne (gdzie dymi) vs. Konsumpcyjne (kto kupuje)

Region [1, 2, 3] Emisje Terytorialne (Oficjalne) Emisje Konsumpcyjne (Realne) Co to oznacza w praktyce?
Chiny Bardzo wysokie (~31% świata) Niższe o ok. 10-14% Chiny biorą na siebie winę za prąd zużyty do produkcji naszych ubrań i telefonów.
Unia Europejska Niskie i spadające (~6-7% świata) Wyższe o ok. 15-20% Europa sztucznie poprawia swoje statystyki poprzez outsourcing przemysłu.

utrzymanie aż po około 15-25 latach -> recycling całości :).

O elektrowniach wiatrowych nie wiem wiele poza tym, że był w Polsce program lokalny, który nie miał prawa działać. Pod względem utylizacji łopat wirników wiatraki to straszny syf – tak samo jak odpady radioaktywne trzeba je po prostu zakopywać i choć trwają prace, by to zmienić, to wciąż pieśń przyszłości.

Zresztą głównym problemem OZE nie jest sama produkcja prądu, tylko jego magazynowanie. Domowe baterie pracują już całkiem dobrze, ale nikt nie wie, jak to będzie realnie wyglądało po 10 latach użytkowania. Jesteśmy w fazie wielkich badań i dopiero czas pokaże, czy te urządzenia spełnią pokładane w nich nadzieje. Gdybyśmy mieli pewny, sprawdzony system magazynowania, to ekonomia wiatru nie wyglądałaby tak strasznie. Na szczęście powoli rusza też rynek wielkich magazynów przemysłowych, a w planach są elektrownie szczytowo-pompowe, które mają stabilizować system.

Co do fotowoltaiki – temat znam dobrze i tu rynek został strasznie popsuty. Naciągacze namówili masę ludzi na instalacje, które u nich kompletnie się nie sprawdzą, czym tylko zniechęcili innych. Z kolei tam, gdzie profil zużycia pasuje idealnie (np. firmy pracujące w dzień), fotowoltaika to genialne rozwiązanie i wybawienie od kosmicznych rachunków.

Na koniec węgiel – tu stoimy pod ścianą. Nasze stare bloki pociągną maksymalnie do 2050 roku i to przy ciągłych reanimacjach. Albo pilnie wybudujemy nowe stabilne źródła (np. atom)  lub nawet węgiel jako jedyni w Europie, albo za chwilę zostaniemy bez prądu.

komentarz 2 lipca przez Pumpkin2003 Użytkownik (900 p.)
Pamiętaj TOWAD, że AI jest cenzurowane i podaje tylko wygodne dla systemu fakty, w innych sprawach dezinformuje :) To jakbyś cytował media głównego nurtu :)
komentarz 7 lipca przez TOWaD Mądrala (6,800 p.)
edycja 7 lipca przez TOWaD

Jak się porządnie ochrzani i wytknie błędy merytoryczne i logiczne to podje praktyczne informacje, niestety, no jest to łatwe i jak każe źródło trzeba weryfikować w paru miejscach.
Czyli jak się je uczy to i ono podaje pożyteczne informacje, a jak się skuma,  że nic rozumiem to i wtedy ciężko jest  o praktyczną i wiarygodna informację. Może na płatnych jest inaczej, ale te bezpłatne, to jak jest zielony to ciężko jest coś zrobić pożytecznego, a jak się wie, to tylko się weryfikuje i bardzo przyspiesza prace, posty itd. Próbowałem z Googla przerzuca do Copilota i odwrotnie ale nie daje to bardzo wymiernych rezultatów. 
 

To jakbyś cytował media głównego nurtu


Niewiele trzeba i można poszukać rożnych nurtów, jak cię kręcą takie klimaty, mnie nie, nie mam to czasu, staram się szukać źródeł które najmniej rozmijają się z prawdą, jak się zawiodę to szukam czegoś innego. 


Ps. może nie tyle fizycznego czasu, co zabieranie sobie relaksu, to też jest zabieranie sobie czasu, bo podobno mężczyźni pracują skokowo, tak jak kiedyś na polowaniach. Ale generalizujmy. 

komentarz 8 lipca przez Pumpkin2003 Użytkownik (900 p.)
Właśnie główne media (te duże, popularne) bardzo często rozmijają się z prawdą.

Właściwe prompty nic nie pomogą jeśli model był uczony na cenzurowanych danych :)

Do poznania informacji kulinarnych, o zbieraniu grzybów, wędkowaniu, sporcie czy ze świata IT, AI zwykle przekazuje rzetelne informacje, ale im bliżej gospodarki czy polityki tym bardziej zaciemniony obraz :D :D

Podobne pytania

–7 głosów
8 odpowiedzi 8,969 wizyt
pytanie zadane 31 października 2015 w Offtop przez Wartownik Obywatel (1,990 p.)
0 głosów
1 odpowiedź 682 wizyt
–2 głosów
0 odpowiedzi 434 wizyt
pytanie zadane 15 stycznia 2022 w JavaScript przez Frix4200 Nowicjusz (120 p.)

93,775 zapytań

142,731 odpowiedzi

323,383 komentarzy

63,379 pasjonatów

Motyw:

Akcja Pajacyk

Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pomóż klikając w zielony brzuszek na stronie. Dziękujemy! ♡

Oto polecana książka warta uwagi.
Pełną listę książek znajdziesz tutaj

Twierdza Linux. Bezpieczeństwo dla dociekliwych

Aby uzyskać rabat -10%, użyjcie kodu pasja-linux, wpisując go w specjalne pole w koszyku.

...