Cześć wszystkim,
Chciałbym podzielić się moją historią i przestrzec innych. To opowieść o tym, jak eksperymentowanie z nowymi technologiami AI od Google, które uważałem za darmowe, doprowadziło mnie do niespodziewanego długu i ogromnego stresu.
Wszystko zaczęło się 28 sierpnia 2025 roku. Od jakiegoś czasu bawiłem się generowaniem klipów wideo w Google AI Studio, które zawsze było darmowe. Tego dnia jednak coś nie działało jak należy, a na górze strony zobaczyłem komunikat: "Ten model ma ograniczoną liczbę bezpłatnych danych do testowania. Aby generować obrazy poza limitem lub używać modelu w swoich projektach, skorzystaj z API Gemini." Poniżej były przyciski "Pobierz klucz API" i "Wypróbuj przykładową aplikację". Pomyślałem, że to świetna okazja, bo klucz API do Google Cloud mam od dawna.
Skorzystałem z klucza i tak trafiłem do usługi Vertex AI. Przez kilka godzin generowałem tam kilkanaście krótkich, 8-sekundowych klipów wideo. Co istotne, większość z nich była kompletnie niezgodna z moimi poleceniami – tylko dwa jako tako pasowały. Byłem przekonany, że nadal poruszam się w ramach darmowych narzędzi, zwłaszcza że na moim koncie widniał "kredyt próbny" na sporą kwotę (choć, jak się później okazało, nieważny). Na żadnym etapie nie pojawiła się informacja o cenie usługi, żadnego cennika, ostrzeżenia, że zaraz zacznę płacić.
Chwilę później przeżyłem szok. Mój bank pobrał z karty 200 zł na rzecz Google Cloud, a potem zaczęła się lawina prób pobrania znacznie większych kwot, nawet do 3000 zł, wielokrotnie. Okazało się, że Google wystawiło mi rachunek na 3398,37 zł za rzekome wygenerowanie 1580 klipów wideo w ciągu tych kilku godzin.
To absurdalna liczba. Każdy, kto generował wideo AI wie, że trwa to od 1 do 5 minut na klip. Wygenerowanie 1580 klipów zajęłoby co najmniej 26 godzin, a nie kilka! Co więcej, tego samego dnia dostałem od Google alert o "podejrzanej aktywności" na koncie, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że to musiał być jakiś błąd systemu.
Google, w ramach "zabezpieczenia", zawiesiło mi całe konto Cloud. To oznacza, że przestało działać API Google Maps na mojej stronie Travelja.eu – niekomercyjnym projekcie, który tworzę hobbystycznie. Strona jest kalkulatorem tras i bez map jest bezużyteczna.
Mój kontakt z supportem Google to droga przez mękę. Mimo wielu maili, konsultanci odmawiają zwrotu pieniędzy, twierdząc, że wszystko jest w porządku. Przesłane przez nich logi są niekompletne – bez kluczowych informacji jak adresy IP czy znaczniki czasowe, które mogłyby cokolwiek udowodnić.
Czuję się bezsilny. Z jednej strony mam do czynienia z gigantem technologicznym, a z drugiej z zarzutami, które są nielogiczne i technicznie niemożliwe do spełnienia. Zgłosiłem już sprawę do Europejskiego Centrum Konsumenckiego i UOKiK.
Piszę to, by ostrzec innych. Uważajcie na usługi Google Cloud, zwłaszcza te związane z AI. Brak przejrzystości cenowej może wpędzić w poważne kłopoty finansowe. Jeśli ktoś miał podobne doświadczenia, proszę o kontakt. Każda informacja jest na wagę złota.
Więcej informacji na ten temat jest na stronach mojego serwisu: "Pułapka w chmurze: Ostrzeżenie przed ukrytymi kosztami w Google Cloud – Vertex AI" - https://travelja.eu/awaria-google-cloud-kalkulator-trasy/
Na stronie jest raport "Analiza Systemowych Praktyk Rozliczeniowych i Przejrzystości Cenowej Google Cloud w Kontekście Zawieszania Usług: Studium Przypadków, Incydentów i Nadzoru Prawnego".