To co Google stara się udowodnić tym osiągnięciem, to to że zwiększyło ilość qubt co dało zauważalne i opłacalne zmniejszenie błędów takowych obliczeń poprzez (przepraszam za tu usprawiedliwione uproszczenie) zapewnienie "sumy kontrolnej" przetwarzanych danych. Daje się to już zrobić eksponencjalne it to jest pewne osiągnięcie. I tak należy traktować coraz bardziej astronomiczne liczby które zapewne będą padały jako komunikaty marketingowe. Poza tym, benchmark to wykonanie losowań liczb które miały specyficzny rozkład. Raczej spodziewał bym się powtórki tego co stało się w 2019 (wtedy mieli 50 qubt) Tam również okazywało się że astronomiczna ilość lat (rzekomego przetwarzania tradycyjnych maszyn), bardzo szybko "spadła z rowerka" po opublikowaniu wyników. W tradycyjnym przetwarzaniu, nikt nie realizował benchmarka specyficznego dla potrzeb Google bo... nikomu nie był potrzebny... :) Okazało się jednak że jak trzeba było, szybko tradycyjne podejście zmiotło kwantowe przechwałki marketingowe. W oficjalnym komunikacie prasowym, Google nawet się na to powołuje jako na "scenariusz którego się spodziewa tak jak w 2019". Tylko nie robi tego w nagłówku (headline...).
Na dziś (co trzeba podkreślić -> na dziś <- ), niewiele wskazuje na pełne -> szybkie <-, komercyjne zastosowanie tej technologii w praktyce. Szacuje się że aby można było mówić o szerszym stosowaniu, potrzeba ok 1 miliona stabilnie (to straszy eufemizm jeśli używa się go do qubit'a) pracujących qubt (łamanie kluczy, obliczenia dla kryptowalut... ). Jest jeszcze bardzo... bardzo dużo problemów które należy rozwiązać.
Nie znaczy to że już się o tym nie myśli. W badaniach związanych z kryptografią, już od dawna panuje era algorytmów post-kawantowych, które mają opierać się łamaniu takimi metodami. I tego dotyczą konkursy w tej branży. Rządy wprowadzają także regulacje związane z kontrolą eksportu technologii kwantowej, dostrzegając jej przyszły potencjał, także strategiczny. Widać także otrzeźwienie wśród inwestorów (choćby zmiana mapy drogowej IBM'a dotyczącej technologii kwantowych). Inwestorzy mówią coraz częściej "sprawdzam"... a na razie, po okryciu kart, jest "tylko potencjał".
Osobiście, nie podniecał bym się takimi komunikatami i traktował je... informacyjnie. Dziennikarze już wielokrotnie udowodnili że wiedzą coraz mniej na coraz więcej tematów. Wiedza na temat mechaniki kwantowej, to nie jest kompetencja jakiej się od nich wymaga (i nie podejmuję się zgadywać czego wymaga się dokładnie).
Warto samodzielnie o tym poczytać, ale ostrzegam, że nawet tych którzy nie spali na studiach, ta wiedza "porządnie czołga" i wymaga powrotu do notatek z wykładów. Otwiera jednak oczy na inne klasy problemów (np. algorytmy probabilistyczne).