praca z kodem to coś co po prostu chce robić
To przygotuj się na rozczarowanie bo często to nie praca z kodem, tylko z oprogramowaniem. Grzebanie w konfiguracji, walka z odpaleniem projektu, dopytywanie o co chodzi z zadaniem, weryfikacja czy coś działa, analiza logów. Są różne projekty, jak sie dobrze trafi to tego kodu jest sporo, ale zauważyłem że najwięcej jest w prostych projektach do których pcha się początkujących (pierwsze ok 2 lata) i w zaawansowanych projektach dla ekspertów, pośrodku jest duża "dziura".
Wiem że mam jeszcze całe życie przed sobą
Tak i nie, z wiekiem coraz trudniej jest się uczyć. Jeśli jeszcze jesteś w szkole, to masz sporo czasu wolnego i energii po szkole, każdy narzeka na szkołe ale dużo prościej jest robić umysłowe rzeczy po szkole niż po pracy. Mając 16 lat jesteś w stanie dużo więcej się nauczyć w dużo krótszym czasie, niż +20 latek - dobrze to wykorzystać (ja wykorzystałem i nie żałuje, bo widze że teraz cały rok potrafią mi zajmować tematy, które dawniej bym przerobił w kwartał).
co dla pracodawcy właściwie będzie miało większą… powiedzmy „wartość”
Dowód na to że umiesz to, za co on chce zapłacić. Teoretycznie oczywistą odpowiedzią jest doświadczenie, pokazanie projektów, najlepiej open source, bo od razu pokazujesz jaki jest twój poziom... ale są różne firmy i różne projekty, w których liczą się różne umiejętności (sporo tej "różności"). Są projekty w których nie liczą się aż tak umiejętności techniczne, bo ważniejsza jest wytrzymałość/stabilność. Kończąc studia nie pokazujesz że masz dobrą wiedze, tylko że brałeś udział w czymś wymagającym dobrowolnego spędzenia wielu lat i przetrwałeś do końca. Jeśli masz na swoim koncie taki dowód, ktoś może stwierdzić że nie uciekniesz po chwili. Tym dowodem nie muszą być studia, to może być dowolna inna rzecz którą robiłeś dobrowolnie przez kilka miesięcy lub lat, przykładowo prowadzenie własnego projektu open source.
Ja osobiście bym powtórzył to co sam zrobiłem - czyli ostre ciśnięcie z nauką wieczorami, dzięki temu później nie musiałem iść na studia bo udało mi się znaleźć prace jeszcze przed skończeniem szkoły. Poszedłem na studia z ciekawości, bez uczucia że to coś kluczowego dla mojego rozwoju... posiedziałem tam jakiś czas, nie spodobały mi się i zrezygnowałem.
Nie lubie zbędnego ryzykowania a stawianie wszystkiego na jedną karte (studia) jest bardzo ryzykowne... i zbędne, bo czekając na studia można zrobić mnóstwo wartościowych rzeczy.
jak pozbyć się strachu przed pracą w zespole?
A jak wyobrażasz sobie prace w zespole i dlaczego się jej boisz? W szkole prace grupowe były mega chaotyczne i niezorganizowane (to w sumie to samo). Nie lubiłem ich bo bardziej przypominały eksperymenty społeczne niż współprace. Nikt robiący cokolwiek profesjonalnego, niezależnie czy chodzi o prace czy sport, nie pozwala sobie na taki poziom chaosu, bo to prowadzi tylko do upadku.