• Najnowsze pytania
  • Bez odpowiedzi
  • Zadaj pytanie
  • Kategorie
  • Tagi
  • Zdobyte punkty
  • Ekipa ninja
  • IRC
  • FAQ
  • Regulamin
  • Książki warte uwagi

Co was motywuje?

Object Storage Arubacloud
+8 głosów
502 wizyt
pytanie zadane 10 kwietnia 2023 w Offtop przez marcin99b Szeryf (82,260 p.)

Troche kontrowersyjne pytanie, pamiętam że kilka lat temu zadałem podobne i dowiedziałem się że jestem bananowym dzieckiem, które nigdy nie miało problemów (mimo że rodzice zawsze zarabiali dość mało, po prostu nigdy nie żyli ponad stan i nauczyłem się żeby kupować tylko to, na co mnie mnie stać)

Zauważyłem że ludzi zazwyczaj motywują trzy rzeczy

  1. Chęć ucieczki - przykładowo z problemów finansowych, problemów zdrowotnych, potrzeba bezpieczeństwa, potrzeba spokoju. Ogólnie dolna część piramidy maslowa, walka o przetrwanie.
  2. Chęć statusu - pokazanie innym że się mylili, że jest się wartościowym, wygrywanie z nimi (nawet jeśli "oni" nie walczą o nic), wieczna rywalizacja o bycie bardziej lubianym i szanowanym. Taki środek piramidy maslowa.
  3. Posiadanie jakiegoś jasno ustalonego celu który chciałoby się osiągnąć, głównie dla satysfakcji samej w sobie (może to być wytłumaczone chęcią ratowania świata, ale nie ukrywajmy, pod spodem główny cel to własna satysfakcja z osiągnięcia czegoś) - na przykład wcześniejsza emerytura, nauczenie się jakiejś umiejętności, rozwiązanie problemu gospodarczego, przetrwanie trudnego wyzwania. Taki w sumie szczyt piramidy maslowa.

Jak coś to nie jestem fanem piramidy maslowa, nie uważam że to co nas motywuje jest zależne od naszej obecnej sytuacji życiowej. Dużo osób pokazało mi że będąc biednym można spełniać się w pomaganiu potrzebującym, a będąc bogatym można wziąć kredyty i leasingi do oporu, i mimo super zarobków mieć problemy (i motywacje) zbliżone do ludzi którym ledwo starcza pieniędzy od wypłaty do wypłaty. Ale z jednym maslow miał racje - to co motywuje ludzi do działania, na pewno można podzielić na kategorie.

Pierwsza kategoria to po prostu działanie instynktowne, myśle że najbardziej skuteczna motywacja bo nie trzeba jej sobie tłumaczyć, "rób to bo nie przetrwasz"

Druga kategoria wynika mocno z postrzegania świata, poglądów, kompleksów, traum z dzieciństwa. Taka osoba ma już mocno zakorzenione w głowie schematy i powody, może to już nie jest instynktowne działanie, ale postrzega swoje priorytety jako "bezwarunkową prawdę".

Najbardziej mnie interesuje ta trzecia kategoria, w której już nie walczymy o przetrwanie ani szacunek, tylko stawiamy sobie "wyższe cele", sami musimy sobie wymyślać argumenty dlaczego coś chcemy zrobić, pojawia się mnóstwo pytań "co dalej?". Chyba najtrudniejsza motywacja do utrzymania, bo tak jak napisałem, nie wynika z instynktu, naszym celem nie jest rywalizacja, tylko osiągnięcie "czegoś więcej". Najtrudniej też taką motywacje utrzymać, bo nie męczą nas myśli że za chwile będziemy głodować lub inni nas wyśmieją, najgorszy możliwy wynik to brak zmiany na lepsze... no i oczywiście myśli "a co jeśli już się uda to osiągnąć?", "czy to na prawde jest tego warte?"

No i tymi "wyższymi celami" niekoniecznie musi być ratowanie świata jako wolontariusz, to może być też chęć przetrwania konkretnego wyzwania, przejście na weganizm, poszerzenie wiedzy o tematy które nie są nam bezpośrednio potrzebne (np praca/hobby), ale kryje się za nimi coś wartościowego

Chętnie poznam przykłady co jest waszymi celami i jak udaje wam się utrzymać motywację

komentarz 12 kwietnia 2023 przez jankustosz1 Nałogowiec (35,940 p.)

@Wiciorny, Co sądzisz o diecie keto? Pół roku temu zrobiłem tygodniową głodówkę o samej wodzie i przeszedłem po niej na keto (byłem około miesiąc). Zupełnie inaczej się wtedy czułem, jakbym był bardziej świadomy. 

Niestety miałem po tym duże problemy żołądkowe. Ciągła zgaga, refluks, uczucie przejedzenia, gdy nic nie jadłem itp. W sumie nie wiem czego to była wina, bo po samej głodówce było wszystko okej. Podejrzewam, że to wina orzechów których bardzo dużo jadłem podczas keto, a są one bardzo ciężko strawne.

komentarz 12 kwietnia 2023 przez reaktywny Nałogowiec (41,090 p.)
Mnie też Keto interesuje, bracia Rodzeń polecają (spece od keto diety).
1
komentarz 13 kwietnia 2023 przez manjaro Nałogowiec (37,390 p.)

@jankustosz1, miałem to samo po 2 tygodniach keto. Wszystkie parametry mi się pogorszyły, ciśnienie podskoczyło, problemy żołądkowo-jelitowe itd. Dlaczego, nie wiem.

W każdym razie już dałem sobie spokój i na pewno do tego nie wrócę. Poza tym uważam, że keto jest fatalną dietą. Nie wydaje mi się normalne aby człowiek nie mógł jeść banana, pomarańczy, jabłka, śliwki, miodu czy miliona innych zdrowych produktów, które były podstawą diety od tysiącleci.

komentarz 13 kwietnia 2023 przez reaktywny Nałogowiec (41,090 p.)
Cholera na forum informatycznym jest więcej specjalistów i osób stosujących dietę niż na forach o zdrowym odżywianiu :)
komentarz 3 kwietnia przez PLsuperPL Nowicjusz (100 p.)

gdy przy każdej linijce postawię średnik c:

4 odpowiedzi

+4 głosów
odpowiedź 11 kwietnia 2023 przez rafal.budzis Szeryf (85,260 p.)
Ja działam bardzo spontanicznie i angażuje się w dużo projektów naraz. Nie wiem czemu ale mam trudności z tym aby pracować nad jednym projektem cały czas. Czasem potrzebuje przerwy w innym projekcie który sobie wymyślę. Pracuje nad projektami ponieważ motywuje mnie nuda. Mam takie poczucie że powinienem cały czas coś robić. (Z medytacją się nie lubimy.) Lubię również gdy ktoś mnie docenia za moją prace ale bez tego i tak angażowałbym się w swoje projekty bo mam z tego spory fun.

Może to trochę naciągane ale mam wrażenie że mam coś z artysty, a gdyby nie programowanie to zostałbym malarzem lub pisarzem. Rajcuje mnie sam fakt że coś tworzę.

Mam również problemy z skupianiem uwagi gdy coś nad czym pracuje jest trudne. Przed pandemią gdy pracowałem w biurze byłem nazywany doradcą pracownika. Często chodziłem po biurze i pomagałem / doradzałem innym. Na forum wchodzę tak samo gdy trafie na jakieś wyzwanie w moim projekcie to lubię się oderwać i wtedy można mnie tu spotkać. :D (Może mam jakąś dziwną formę ADHD xD)

Jednak warto wspomnieć coś jeszcze o moim aktywizmie. Napisałeś że aktywizm to "wyższe cele". U mnie się to chyba nie pokrywa. Za mój weganizm często obrywam po łbie w Internecie czy spotkaniach rodzinnych. I jednym z czynników który mnie motywuje do aktywizmu jest duża chęć bycia lepiej zrozumianym. Więc jest to bardziej samolubne niż w celu ratowania planety czy zwierząt.

Sam weganizm również powiedziałbym że kierowałem się swoim komfortem. 4 lata temu zobaczyłem film dokumentalny Dominion (2018). Stwierdziłem że się źle czuje wspierając tego typu praktyki. I tak rozpoczęła się moja przygoda z weganizmem do której motywowało mnie czucie się lepiej samemu ze sobą i swoimi wyborami.  

W sumie to śmieszne że ludzie uważają że weganie czują się lepsi. W moim przypadku to tak nie działa. A moje główne motywacje wynikały z tego jak ja się czuje z danymi wyborami. Nie umiem tego zakwalifikować do żadnej z 3 kategorii zaproponowanych w pytaniu. Chyba że to "chęć ucieczki" z matrixa :D
komentarz 13 kwietnia 2023 przez marcin99b Szeryf (82,260 p.)

Napisałeś że aktywizm to "wyższe cele"

Nie wyższe cele jako ratowanie świata, tylko bardziej "coś więcej", wyjście poza rzeczy które wymusza na nas otoczenie

Nie bez powodu odwołałem się do piramidy Maslowa, w której akurat tą część określił jako "potrzeba samorealizacji", chęć osiągnięcia swojego pełnego potencjału, chęć zrobienia czegoś opcjonalnego z czego będziemy dumni, zamiast najzwyklejszej walki o przetrwanie (1) lub utrzymanie się w piramidzie społecznej na dobrej pozycji (2)

U podstaw tutaj zawsze na pierwszym miejscu będzie myślenie o sobie, a nawet istnieje coś takiego jak uzależnienie od akcji charytatywnych, polegające na tym że ludzie naturalnie czują skok pozytywnych emocji po pomocy drugiej osobie (lub zwierzęciu), a niektórzy z nich stopniowo chcą czuć tego coraz więcej i się uzależniają, niektórzy poważnie... chociaż nie wiem czy osobe traktującą charytatywną pomoc jak dawke narkotyków, można zakwalifikować do potrzeby samorealizacji, trudny temat

+2 głosów
odpowiedź 10 kwietnia 2023 przez Wiciorny Ekspert (271,710 p.)
Mnie trochę to pojęcie bawi. Motywacja " magiczne hasło", moim zdaniem to jest może i na samym początku czegoś, nikt kto robi coś X lat nie ma motywacji, to jest rutyna zwykle.
Nie potrzebuje motywacji, żeby robić np. to co lubię, czyli programowanie, po prostu wstaje i to robię, tak samo jak chodzenie na siłownie. Motywacja mnie nie kieruje, kiedy chce się czegoś nowego nauczyć, po prostu chcę, uznaje jak "granie w gre", dziś chcę sobie coś nowego poczytać, nauczyć o dzisiaj wyszły jakieś "nowości w XYZ frameworku, języku, AI itd itp"
to po prostu to robię.

Z kolei zahaczasz o drugą moim zdaniem ważniejszą część, CEL... który wcale nie musi być ani związany z motywacją, ani w jakikolwiek inny sposób nią wywołany, czy kontynuowany.
I wydaje mi się, że ten CEL właśnie jest powodem, dla którego "ktoś" coś robi, np CELEM moim jest zarabiać dużo -> to robie to co daje zyski, CELEM jest poprawa zdrowia, to robie x-y-z dla zdrowia itd.

Co może ludzi motywować? Wydaje mi się, że jeśli ktoś jest zadowolony z siebie, zna swoją wartość itd. to motywuje go chęć zmiany i jego założenia, natomiast ludzi, którzy żyją czyimś życiem, nie swoim motywuje to "żeby pokazać innym" jacy to oni nie są i czego nie potrafią, szczególnie to widoczne w FIT świecie.

I wiesz jakbym to chciał podsumować, że działanie instynktowne, takie po prostu moim zdaniem jest działaniem bez motywacji, albo jest ona tylko na chwile, jako przypływ emocji zmiany, a potem przekształca się w rutynę, dla której uzasadnieniem jest "moja wizja zmiany, moje poglądy", w oparciu o to jak wygląda sytuacja życia do okoła, bez względu na X_Y_Z i innych

Ja mam prosty cel, przeżyć życie jak najlepiej mogę robiąc to co lubię, dlatego programuje, trenuje, zdrowo się odżywiam itd. nie interesuje mnie "zmiana i poprawa świata", bycie milionerem (którym i tak bym nie był), czy bycie kimś sławnym.

Nigdy mnie nie motywowało zdanie innych, bo generalnie ja ludzi mam w du**ie, tych których nie znam, są mi obojętni, nie powiem że ich lubię, ani nie "nie lubię", po prostu każdy żyje raz i tak długo jak robi coś, co nie wpływa negatywnie na zycie innych, niech robi.

Z traum z dzieciństwa często jest ucieczka moim zdaniem, do pokazania, że jesteśmy lepsi, niż inni nas osądzili to nakłada się na te bzdurne pojęcie w 3 typie motywacji wymienionym przez Ciebie, tzn tym, " co inni powiedzą itd", że ich zdanie jest ważne w naszym życiu. Piszę bzdurne, nie jako że "to jest bzdurna", tylko takie podejście w mojej opinii jest bzdurne, skoro jesteśmy tak bardzo cywilizowani i zaawansowani jako gatunek, a dalej przejmujemy się kimś dookoła.
komentarz 10 kwietnia 2023 przez marcin99b Szeryf (82,260 p.)

Z kolei zahaczasz o drugą moim zdaniem ważniejszą część, CEL... który wcale nie musi być ani związany z motywacją, ani w jakikolwiek inny sposób nią wywołany, czy kontynuowany.

Definicja motywacji

  • "tendencja do podejmowania i kontynuowania działania ze względu na jego treść"
  • stan gotowości do podjęcia określonego działania, wzbudzony potrzebą zespół procesów psychicznych i fizjologicznych

Od kilku lat zauważyłem że modne jest nie posiadanie motywacji, tylko działanie jak robot, szczególnie wśród niektórych osób w fit świecie (wk promują takie podejście, że oni niby nie bawią się w motywacje, tylko mają robote do zrobienia i ją robią... mimo że dużo bawią się w motywacje, po prostu nie zawalają wszystkiego pustymi cytatami jakichś tam ludzi... to znaczy, robią to, ale troche mniej od innych) 

No ale nawet to że ktoś działa "jak robot" jest wynikiem motywacji, po prostu to jest stała motywacja która się utrzymuje, a nie zmienna.

komentarz 10 kwietnia 2023 przez pasjonat_algorytmiki Pasjonat (19,540 p.)
edycja 10 kwietnia 2023 przez pasjonat_algorytmiki

@Wiciorny, 

Nigdy mnie nie motywowało zdanie innych, bo generalnie ja ludzi mam w du**ie, tych których nie znam, są mi obojętni, nie powiem że ich lubię, ani nie "nie lubię"

Pierwsze co mi przyszło do głowy to pamiętna scena z filmu "Negocjator", jak Sebian, rozmawia z Policją o Dannym Romanie "on mi jest obojętny........" btw. ten film jest genialny....

A wracając trochę do tematu, to moim zdaniem "motywacja" jest trochę przesadzona. Wątpię, żeby np. mój dziadek 50 lat temu pracując po 12h na roli i gospodarstwie szukał motywacji xD. Moim zdaniem ona teraz zaczeła być taka modna, co nawet jakby się nad tym trochę dłużej zastanowić nie jest takie spektakularne. Spytali się kiedyś Pudziana, jak on to robi, że przez 30 lat trenuje codziennie o 6 rano. Powiedział prosto: poprostu wstaję i robię. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś kto zakochał się w danej dziedzinie potrzebował motywacji, żeby ją robić. Poprostu, jeśli np. uwielbiasz robić zadania algorytmiczne, to nie szukasz motywacji i zastanawiasz się jak to robić, tylko poprostu codziennie jak masz czas, po szkole / przed itp. poprostu to robisz i tyle, uwielbiasz to robić, ciągnie Cię do tego, za każdym razem jarasz się jak zrobisz ciekawe zadanie na ciekawy przypadek wyszukiwania binarnego itp..... Tak samo jest z szachami, karate, piłką nożną, czytaniem książek.... czy czymkolwiek innym, jeśli naprawdę coś Ci się spodoba to nwm po co Ci motywacja. 

Ciekawym tematem jest plan, cel i marzenia. One nie wątpliwie pchną Cię do góry, przypominają. Marzenia są czymś bardzo ciekawym, poznając już kilku ludzi nie wiem co dokońca o nich sadzić. Znam ludzi, których celem jest np. pogłębianie firmy, zarabianie więcej, a znam też takich, którzy nawet nie mają bardzo dużo kasy, to ich marzeniem jest pomóc innym na różne sposoby i nie przyciągają wielkich rzeczy do sławy itp., są też tacy napewno, którym zależy na statusie, żeby ludzie ich "podziwiali", jacy to nie są wspaniali, jacy genialni, czego to nie zrobili itp. (nie oceniam). Można sobie tak wymieniać...... Jedyne co mi się wydaje, to napewno one nie są wybieralne, bardzo często przychodzą z nikąd.

Ciekawe co sądzicie o marzeniach / celu / planach.

A co do pytania tytułowego "Co was motywuje", to mogę je zamienić(czytając co napisałem powyżej, chyba można się domyślić dlaczego....) "Jakie macie marzenia", to moim marzeniem jest pojechać kiedyś na mistrzostwa Świata / Europy w algorytmice, reprezentując Polskę, ale do tego, to jeszcze daleka droga......

Btw. pierwszy raz wpotkałem się z tą piramidą i napewno jest to ciekawy, do przeanalizowania temat.

 
 

 

 

komentarz 10 kwietnia 2023 przez pasjonat_algorytmiki Pasjonat (19,540 p.)
jeden mały disclaimer, żebym się wyraził jasno. Motywacja może Ci się teorytycznie przydać, gdy masz taki moment kryzysowy, nic Ci nie wychodzi itp. Ale moim zdaniem to co utrzymuje Cię wtedy przy celu to cel, marzenia. Też bardzo dobrym sposobem są ludzie, którzy Ci pomogą.
komentarz 10 kwietnia 2023 przez marcin99b Szeryf (82,260 p.)
edycja 10 kwietnia 2023 przez marcin99b

Btw. pierwszy raz wpotkałem się z tą piramidą i napewno jest to ciekawy, do przeanalizowania temat.

Jeden z podstawowych tematów w psychologii, niestety dość błędny albo raczej zbyt uproszczony

Już w pierwszych latach po powstaniu tej teorii, pojawiło się mnóstwo przeciwnych argumentów, które wynikały z tego że wiele osób nie musi przechodzić przez wszystkie te elementy, byli przykładowo artyści którzy żyli w biedzie, według piramidy byli na samym dole, ale ich motywacja brała się z samego szczytu piramidy, czyli chcieli osiągnąć "coś więcej" - dla jednych celem było wywoływanie określonych emocji u ludzi, u innych było wpływanie na poglądy mogące spowodować rewolucje gospodarczą i tak dalej.

No ale właśnie, to co jest celem, wynika z tego co jest motywacją - jeśli kogoś motywują elementy z dołu piramidy (np bezpieczeństwo), to jego celem życiowym będzie posiadanie bezpiecznego życia, w którym nie musi się stresować drobnymi sprawami (zepsuta pralka, przeziębienie itp), a jeśli kogoś motywuje wizja zrewolucjonizowania świata, to automatycznie celami może być napisanie konkretnej książki albo szkolenie ludzi z jakiegoś zakresu, albo stworzenie firmy wyspecjalizowanej w rozwiązywaniu jakiegoś poważnego problemu gospodarczego

Napisałeś przykładowo o mistrzostwach algorytmiki, okej, ale to jest cel do którego dążysz, czy po prostu algorytmika jest dla ciebie formą rozrywki a to mógłby być taki efekt uboczny, gdybyś już miał jakiś wybrać, bo to są kompletnie różne rzeczy. Osobiście lubie motorsport, nawet zwykła jazda samochodem "po bułki" jest dla mnie fajną zabawą, ciekawą przygodą mogłoby być wystartowanie w zawodach (i pewnie kiedyś to zrobie), ale to nie jest żaden mój cel życiowy, co najwyżej forma zabawy, a gdyby udało się coś w tym zakresie osiągnąć to potraktowałbym to najwyżej jako ciekawą opcję spędzenia czasu. Ale są ludzie którzy mają cele życiowe związane z motorsportem, przykładowo zaprojektowanie super samochodu który będzie wygrywał zawody, albo dojście do perfekcji z umiejętnościami jazdy samochodem itd - żeby postawić sobie takie cele, to nie może być jedynie sposób spędzania wolnego czasu, tylko muszą mieć coś co ich motywuje do działania, przykładowo jakaś wizja świata, albo wizja siebie w przyszłości

Wątpię, żeby np. mój dziadek 50 lat temu pracując po 12h na roli i gospodarstwie szukał motywacji

A to jest dokładnie ten problem nad którym Maslow pracował, bo zauważył że ludzie którzy są "na dole piramidy" mają motywacje i cele życiowe, które są typowe dla "dołu piramidy". Twój dziadek nie szukał motywacji, bo miał ją wymuszoną przez swoje otoczenie.

(można powiedzieć że ta piramida ma sporo wspólnego z rzeczywistością, ale jest zbyt ogólnym konceptem żeby brać ją jako jedyną prawde o świecie, bo mimo zgodności z "typowymi przypadkami", jest mnóstwo wyjątków)

+2 głosów
odpowiedź 11 kwietnia 2023 przez maciek2 Nowicjusz (240 p.)
Ja byłem zawsze gnojony przez swoich rodziców. Myśle że to co mnie motywuje to świadomość tego jakie błedy popełniali oni na drodze mojego dorastania. a po mojej stronie to świadomość braku realizacji siebie przez całe dotychczasowe życie na skutek tego gnojenia i obojętności.
komentarz 30 maja 2023 przez Seon Nowicjusz (160 p.)
Dobrze jest nie powielać błędów rodziców, aby nie dostarczać własnym dzieciom tej samej traumy. Często silni ludzie rodzą się dlatego, bo mieli twardych rodziców, ale bywa też odwrotnie.
+1 głos
odpowiedź 11 kwietnia 2023 przez jankustosz1 Nałogowiec (35,940 p.)
edycja 11 kwietnia 2023 przez jankustosz1
Nigdy nie uczyłem się dla pieniędzy, ale zawsze miałem z tyłu głowy, że pod względem finansowym to dobra droga, więc warto nią iść w przyszłości.

U mnie programowanie zaczęło się już pod koniec podstawówki. Miałem wtedy dużą potrzebę czucia, że jestem lepszy niż inni. Najlepszy w szkole z matematyki, jeździłem na turnieje szachowe itp. Następnie ojciec pokazał mi podstawy programowania. Nauczyłem się dobrze c++, robiłem proste gry w SFMLu i zostałem laureatem OIG.
Jak była moja motywacja? Chęć bycia najlepszym i najmądrzejszym, ale doszła do tego także ciekawość i chęć zrobienia czegoś dużego. Miałem wtedy mocno wyjebane w kosmos ego niewiele wiedząc, ale wydaje mi się że to dobrze, bo napędzało ono moją motywację. Byłem też wtedy bardzo pewny siebie.

W liceum już nie czułem potrzeby bycia najlepszym, ego też mi spadło, straciłem pewność siebie. Przygotowywałem się wtedy do OI (niestety 3 razy tylko drugi etap) oraz robiłem dużo botów do stron internetowych w c#. Szukałem jakiegoś sposobu na zarobek poprzez bota. Nie dlatego, że brakowało mi pieniędzy, chciałem zrobić coś takiego dla satysfakcji. Btw. wielu moich znajomych ze studiów mówiło mi, że w tym okresie robili boty do gier i nawet na tym zarabiali. Wydaje mi się, że wtedy główną motywacją do programowania była satysfakcja z tego co tworzę. Pewnie też pomagało mi to siebie dowartościować. Miałem też poczucie, że nie jest to strata czasu i będę miał łatwiejszy start.

Najwięcej nauczyłem się w okresie studiów. Idąc tam myślałem, że z informatyki wiem prawie wszystko, dopiero tam dowiedziałem się jak wiele nie wiem i jak szeroką dziedziną jest informatyka. Instytut Informatyki w Uniwersytecie Wrocławskim ma bardzo ciekawych ćwiczeniowców którzy zarażają swoją pasją. Po pierwszym roku przerobiłem kilka kursów z udemy: react, node, asp.net, docker itp.  Od tego momentu główną moją motywacją jest ciekawość różnych nowinek technologicznych. Jest wiele kanałów na YT pokazujących ciekawostki w różnych technologiach. Też zupełnie innych skilli nauczyłem się w pracy których nie dałoby się nauczyć samemu. Pracuję teraz na pół etatu, bo jeszcze studiuję. Ale moją motywacją do pracy nie są pieniądze. Gdybym nie pracował pieniądze też bym dostawał. Do pracy motywuje mnie szybszy rozwój kariery i zdobycie doświadczenia, 3k teraz jest dla mnie mniej ważne niż 10k+ w przyszłości.

Jakbym miał siebie ocenić to całe życie byłem w tej drugiej kategorii motywacji i teraz coraz bardziej się przesuwa w stronę trzeciej.

Podobne pytania

+1 głos
0 odpowiedzi 162 wizyt
+1 głos
0 odpowiedzi 311 wizyt
pytanie zadane 23 lutego 2019 w Offtop przez marcin99b Szeryf (82,260 p.)
–2 głosów
6 odpowiedzi 1,574 wizyt

92,666 zapytań

141,564 odpowiedzi

320,019 komentarzy

62,031 pasjonatów

Motyw:

Akcja Pajacyk

Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pomóż klikając w zielony brzuszek na stronie. Dziękujemy! ♡

Oto polecana książka warta uwagi.
Pełną listę książek znajdziesz tutaj.

Akademia Sekuraka

Niedawno wystartował dodruk tej świetnej, rozchwytywanej książki (około 940 stron). Mamy dla Was kod: pasja (wpiszcie go w koszyku), dzięki któremu otrzymujemy 10% zniżki - dziękujemy zaprzyjaźnionej ekipie Sekuraka za taki bonus dla Pasjonatów! Książka to pierwszy tom z serii o ITsec, który łagodnie wprowadzi w świat bezpieczeństwa IT każdą osobę - warto, polecamy!

...