Witam wszystkich tu Dawid i opisze mój problem. Ściągałem instalator Windowsa 10 program kazał podłączyć mi dysk zewnętrzny więc podłączyłem DYSK ADATAV HD710P-2T (2000GB) z myślą że instalator stworzy po prostu jakieś oddzielny folder i tam zapisze obraz windowsa. Okazało się że wszystko z mojego dysku się usunęło a a instalator po porostu utworzył obraz instalacji windows 10. Teraz wyświetla mi dysk, nie całe 30gb a zajete jest nie całe 4. Osobiście dla mnie to jest tragedia bo miałem tam okolu 10000 zdjęć, muzyke która zbierałem przez całe życie i dokumenty związane z praca które są mi potrzebne zeby zarabiać pieniądze na życie. Najgorsze jest to w tym ze jestem za granica dokładnie w Niemczech i nie mam za bardzo dostępu do osób zajmujących sie takimi rzeczami. Jesteście mi w stanie pomoc żebym to sam naprawił czy raczej jechać do polski i znaleźć profesjonalistę ? Mam podstawą wiedzę informatyczna (chodziłem 4 lata technikum informatycznego) chodź nie byłem pilnym uczniem i nigdy nie lubiłem i nie umiałem programowania czy innego typu rzeczy. Najbardziej mi zależy na zdjęciach (jpg) muzyce (mp3) i dokumentach (doc i pdf).
PS. Teraz pokazuje mi całka inna nazwe dysku "ESD-USB"
I jeszcze jedno pytanie czy jak już mam ta instalacje na tym dysku to czy mogę to wykorzystac i zainstalować tego windowsa z tego dysku czy raczej nic nie kombinować ?
Bardzo bym prosił o pomoc i z góry dziekuje