• Najnowsze pytania
  • Bez odpowiedzi
  • Zadaj pytanie
  • Kategorie
  • Tagi
  • Zdobyte punkty
  • Ekipa ninja
  • IRC
  • FAQ
  • Regulamin
  • Książki warte uwagi

Humanista, który coś stworzył, znacie kogoś?

+1 głos
1,004 wizyt
pytanie zadane 17 marca 2019 w Offtop przez Paweł123 Nałogowiec (33,540 p.)

Witam, mam dość kontrowersyjne pytanie, odnośnie humanistów.

Czy znacie jakiegoś humaniste, który coś stworzył ciekawego, przydatnego?

Na przykład Nikola Tesla, Albert Einstein, Thomas Alva Edison i wiele innych oni byli ścisłowcami. Stworzyli rzeczy, które używamy dzisiaj.

Z humanistów są Sokrates, Arystoteles, Platon, ale oni zbytnio nic nie wynaleźli.

Co sądzicie na ten temat?

Jak coś nie chciałem urazić, żadnego humana :)

 

1
komentarz 17 marca 2019 przez jpacanowski VIP (101,940 p.)
Edison to tak właściwie oszust. Czy wiesz kto tak naprawdę wymyślił prąd? Wcale nie Thomas Edison, tylko Nikola Tesla. Tesla pracował nad tym, żeby każdy na Ziemi miał bezpieczny, bezpłatny prąd w dowolnej ilości. Lecz Edison zrobił co w swojej mocy żeby go ośmieszyć i zrujnować jego reputację. Firma Edisona stworzyła patent na niewydajny, płatny prąd. Tesla chciał uczynić świat lepszym. A przez Edisona co miesiąc płacimy za prąd, bo zazdrościł głębokiej idei. Wiele kontrowersji wzbudzały jego metody egzekwowania swoich praw patentowych. Kwestionowane jest również jego autorstwo części z przypisywanych mu wynalazków.

6 odpowiedzi

+6 głosów
odpowiedź 17 marca 2019 przez Comandeer Guru (607,980 p.)
wybrane 17 marca 2019 przez Paweł123
 
Najlepsza
Z całym szacunkiem, ale to pytanie wykazuje sporą dozę ignorancji historycznej. To, że pojęcie "humanista" dzisiaj oznacza kogoś o wykształceniu w naukach okołoliteraturoznawczych, nie oznacza, że zawsze miało takie znaczenie.

Humanista w swoim pierwotnym znaczeniu to "posiadający wiedzę o człowieku", zatem – praktycznie każdy człowiek uczony, o szerokich horyzontach. Najpełniej widać to przecież w epoce renesansu, gdy mieliśmy tak niezwykłego humanistę, jak Leonardo da Vinci – malarz, lekarz, patolog, biolog, inżynier, wynalazca, rzeżbiarz… To chyba najdoskonalszy przykład właśnie owego pierwotnego pojmowania humanizmu. Zresztą w epoce renesansu powstały także podwaliny obecnego systemu politycznego, np. prace Niccolò Machiavelliego. Ten system następnie został dopracowany w kolejnych epokach, m.in. w oświeceniu przez Monteskiusza. Humaniści byli też odpowiedzialni za wypracowanie metod naukowych, np. Hegel i dialektyka (teza, antyteza, synteza).

Nawet wymienieni filozofowie przecież pozostawili po sobie całkiem spory dorobek. Arystoteles stworzył podwaliny poetyki, ale także zajmował się astronomią czy biologią. Jego filozofia stała się jedną z podstaw całej filozofii chrześcijańskiej, dzięki późniejszym pracom Tomasza z Akwinu. Od nazwy jego szkoły pochodzi słowo "liceum". Platon z kolei był twórcą drugiego prądu, na którym opiera się filozofia chrześcijańska, dzięki pracom Augustyna z Hippony. Dodatkowo stworzył jedną z pierwszych koncepcji państwa idealnego (zresztą to od niego pochodzi słowo "utopia"). Sokrates z kolei stworzył sokratyczną metodę prowadzenia dialogu. Niemniej o jego nauce można powiedzieć mało – głównie dlatego, że nic z niej nie spisał, a prawie wszystkie przekazy pochodzą z listów Platona.
komentarz 17 marca 2019 przez Paweł123 Nałogowiec (33,540 p.)
edycja 17 marca 2019 przez Paweł123
No i właśnie takiej odpowiedzi szukałem ;)
+3 głosów
odpowiedź 17 marca 2019 przez marcin99b Szeryf (86,060 p.)
edycja 17 marca 2019 przez marcin99b

Bycie humanistą według definicji => chęć do rozwoju, poszerzanie poglądów, chęć racjonalnego myślenia
Ogólnie to osoba która chce poznawać świat, chce dowiadywać się jak to wszystko działa, chce poszerzać swoje horyzonty 
Taki opis chyba wystarczy, mógłbym nawrzucać tu przykładów że humanistą może być osoba zainteresowana fizyką, chemią, biologią, historią i jednocześnie malarstwem... ale po co, powyższy opis mówi że taki zbiór zainteresowań tutaj idealnie pasuje

Ale nie wiem skąd wzięło się stwierdzenie 

Nie lubie matmy... czyli to musi oznaczać, że jestem humanistą!

I stąd humanistami obecnie nazywa się osoby, które tak w sumie to nie nadają sie do niczego poza nauczeniem sie czegoś na pamięć
Może nauczyciele na pewnym etapie źle to definiują, że jeśli ktoś jest dobry z historii + polskiego to jest humanistą, bo w dwóch kierunkach się rozwija, a to że matmy i fizyki nie ogarnia to już można wybaczyć
Może to wiedza przenoszona z pokolenia na pokolenie, bo któreś pokolenie wstecz coś popsuło i teraz to sie ciągnie

Co do pytania => czy ktoś z osób obecnie nazywanych "humanistami" coś osiągnął
To mocno zawężamy sobie pole wyboru 
Bo wszystko zależy od tego co rozumiemy jako "coś osiągnął" i "humanista"
Na pewno można tu wrzucić malarzy, muzyków i pisarzy
Co do polityków i prawników to kwestia interpretacji tego co rozumiemy jako obecną definicje "humanisty", według jednej osoby prawnik to już jest umysł ścisły bo musi ogarniać sztywne prawo, dla drugiej osoby to jest jeszcze "humanista" bo wiele osób które nie ogarniają matmy idzie na studia na modne prawo

1
komentarz 17 marca 2019 przez jpacanowski VIP (101,940 p.)

Zimna racjonalizacja to nic dobrego. Dużo wiemy, ale wciąż mało.

Im ktoś bardziej wykształcony, tym mniej chętniej przyjmuje nowe koncepcje. Nauka to dowody płynące z obserwacji. A jednak coraz więcej racjonalistów kwestionuje to co widzi. Tradycyjna nauka nie jest w stanie wytłumaczyć wielu rzeczy. Nadprzyrodzone nie oznacza niemożliwe, nie odkryliśmy jeszcze wszystkich tajemnic.

Nie należy odrzucać rzeczy, których się nie rozumie. A głupotą jest w nic nie wierzyć.

Nie jestem ignorantem jeśli chodzi o obecny dobytek nauki, ale w świecie mechaniki kwantowej, czy Teorii strun lepiej mieć otwarty umysł.

komentarz 17 marca 2019 przez marcin99b Szeryf (86,060 p.)

Zależy od interpretacji
Moim zdaniem osoba myśląca racjonalnie to osoba otwarta na nowe teorie, pod warunkiem że są one poparte odpowiednimi argumentami 

Problemem jest jednak to, że osoby które bardzo dużo czasu spędziły nad czymś, nie dopuszczają do siebie myśli że straciły czas - bo okazałoby się że stracili wiele lat swojego życia. To nie jest racjonalne podejście, tylko naturalna samoobrona przed popełnieniem błędu

Bardzo dobrze widać to u członków sekt (płaskoziemcy, jehowi itp) => osoby które bardzo długo można powiedzieć że były wychowywane przez pewne teorie, bronią się przed myślą że może być inaczej, bo nagle by się okazało że przykładowo 10, 20, a może nawet 50 lat swojego życia żyli w błędzie

0 głosów
odpowiedź 17 marca 2019 przez Hexatorn Bywalec (2,240 p.)
Myślę że większość artystów na scenie muzycznej to humaniści. Szczególnie ci co sami piszą swoje piosenki.
Wyobraź sobie teraz świat bez muzyki :)

Co do Alberta Einsteina to także nie wiem co stworzył. Wydaje mi się że zajmował się on bardziej fizyką teoretyczną. I nie wiem bez googlowania czy stworzył coś poza spisanymi na papierze teoriami. Fakt te teorie zmieniły świat nauki.

Humanista który coś stworzył -> Leonardo da Vinci. Malarz, pisarz, inżynier, etc... Prototyp roweru i maszyny latającej (coś jakby helikopter).

Odnośnie Humanistów to zaskoczony byłem jak na jakiś targach pracy widziałem ofertę pracy w gameDevie dla humanisty - polonisty. Sprawdzanie i poprawianie dialogów. Z czasem dowiedziałem się także że w GameDev potrzebuje także socjologów i psychologów aby projektować zaangażowanie gracza. Więc większość dzisiejszych gier to dzieła zarówno umysłów ścisłych (np. programistów) jak i humanistów.
0 głosów
odpowiedź 17 marca 2019 przez jankustosz1 Nałogowiec (37,030 p.)
Prawnicy - ścisłowcami nie są a stworzyli prawo które jest raczej przydatne

Malarze/graficy komputerowi itp. - grafika się zawsze przydaje, czy to do animacji w bajkach, czy do gier komputerowych

Pisarze/reżyserzy - książki/filmy moim zdaniem są przydatne

 

Konkretnych osób nie podam bo nie znam, ale w takich grupach można szukać.
komentarz 17 marca 2019 przez Bartłomiej Bolesta Obywatel (1,630 p.)
Prawnicy - ścisłowcami nie są a stworzyli prawo które jest raczej przydatne

-.-" serio?

komentarz 17 marca 2019 przez jankustosz1 Nałogowiec (37,030 p.)
Wyobraź sobie co by się stało gdyby prawa nie było.

Nie jest idealne, bo takiego się nie da stworzyć, może nie jest też logiczne i spójne, ale jest za to praktyczne.
1
komentarz 17 marca 2019 przez Bartłomiej Bolesta Obywatel (1,630 p.)
Wyobraź sobie co by się stało gdyby prawa nie było.

A co ma do tego przypadek, gdyby prawa nie było?
 

Nie jest idealne, bo takiego się nie da stworzyć.


I dlatego nie warto próbować. Każde dodatkowe prawo utrudnia, a nie pomaga. Nie musi istnieć zapis "zabijanie jest zakazane i grozi za nie X lat", żeby wykazać w sądzie szkodę i skazać sprawcę. Ale taki zapis jest jeszcze usprawiedliwiony. 99% z pozostałych już nie. Prawo pracy? Prawo drogowe? Prawo gospodarcze? Itd itd. Po co to? Tylko, aby ludziom utrudniać życie. Zdaje sobie sprawę, że ktoś nie w temacie, gdyby usłyszał, żeby zlikwidować całe prawo drogowe to złapałby się za głowę i od razu widziałby niemalże apokalipsę na drogach. Oczywiście błędnie, bo to, że nie ma jakiegoś zapisu nie oznacza, że wszystko można. Jeśli uczestnik ruchu sprowadzi bezpośrednie zagrożenie albo spowoduje jakąś szkodę to wcale nie oznacza, że zostanie bezkarny, bo nie ma zapisu mówiącego "nie można jechać slalomem" albo "tutaj i tutaj nie można jechać 50m/h". W dodatku cały kodeks mówiący o tym jak jeździć, wszystkie znaki i sygnalizacje świetlne można zastąpić jedną prostą zasadą - ten z prawej ma zawsze pierwszeństwo. Czy to samochód czy to rower, czy to pieszy.

Czy wiesz, że całą teorie kodeksu drogowego stworzyła osoba, która nie tylko nigdy nie miała prawa jazdy, ale nigdy nawet nie usiadła za kierownicą? I taki teoretyk ustanowił "standardy" dla praktyków. 

A wiesz, że sygnalizacja świetlna została niemal żywcem przeniesiona z kolei? Gdzie tam miała i ma sens, bo jej celem jest informacja o tym co jest dalej na torach. W ruchu drogowym sens został zmieniony na kierowanie ruchem. Nie tylko powoduje to niesamowite korki (wystarczy spojrzeć na skrzyżowania, gdzie zepsuła się sygnalizacja, jaka zmiana następuje), ale i wypadki, zwiększając niebezpieczeństwo zamiast zmniejszać. powodów tego jest kilka, ale podstawowym jest to, że robi z kierowców zombie - zielone jedź, czerwone stój. Nie zwracają już uwagi na to co się dzieje. Niewielki procent kierowców, ruszając ze świateł patrzy w lewo i prawo czy nic na pewno nie jedzie. Na skrzyżowaniach, gdzie nawet co chwilę dochodzi do wypadków, po wyłączeniu sygnalizacji, nagle ich liczba spada do zera lub niemal do zera.

To taki szybki przykład, na podstawie drogowego, bo w tym temacie można by pisać i pisać.

komentarz 17 marca 2019 przez Comandeer Guru (607,980 p.)

Nie musi istnieć zapis "zabijanie jest zakazane i grozi za nie X lat", żeby wykazać w sądzie szkodę i skazać sprawcę.

Zdesperowany mąż zabija gwałciciela swojej żony. Wykazanie szkody tego czynu bez odwołania się do skodyfikowanego prawa jest w najlepszym razie trudne.

Nie tylko powoduje to niesamowite korki (wystarczy spojrzeć na skrzyżowania, gdzie zepsuła się sygnalizacja, jaka zmiana następuje), ale i wypadki, zwiększając niebezpieczeństwo zamiast zmniejszać.

Są skrzyżowania, na których sygnalizacja znacząco ogranicza liczbę wypadków. Przykład: po lewej stronie skrzyżowania jest wylot tunelu i nie widać ze skrzyżowania, co się w nim obecnie znajduje. Kierowca po prawej stronie skrzyżowania – mając pierwszeństwo – po prostu skręca nie zwalniając do tunelu i wbija się w przód tramwaju, który jedzie torami po prawej stronie jezdni. Takie skrzyżowania istnieją choćby na Górnym Śląsku, więc nie jest to przykład czysto teoretyczny.

powodów tego jest kilka, ale podstawowym jest to, że robi z kierowców zombie - zielone jedź, czerwone stój. Nie zwracają już uwagi na to co się dzieje. Niewielki procent kierowców, ruszając ze świateł patrzy w lewo i prawo czy nic na pewno nie jedzie.

Bo na tym polega automatyzacja prostych czynności. Po to kodyfikuje się prawo i zasady, by móc ograniczyć myślenie. Zresztą przykłady takiego zachowania można wskazać w każdej dziedzinie życia, np. w programowaniu też przecież istnieją dobre praktyki (np. porady wujka Boba), które bardzo często traktuje się jak dogmaty. "Komentarze są złe" – i sporo osób się już nie zastanawia, czy przypadkiem komentarz by się jednak przydał. Są złe, bo ktoś z autorytetem tak powiedział i tyle.

Jeśli uczestnik ruchu sprowadzi bezpośrednie zagrożenie albo spowoduje jakąś szkodę to wcale nie oznacza, że zostanie bezkarny […]

A na jakiej zasadzie ustalisz karę? 

komentarz 20 marca 2019 przez Bartłomiej Bolesta Obywatel (1,630 p.)

Zdesperowany mąż zabija gwałciciela swojej żony. Wykazanie szkody tego czynu bez odwołania się do skodyfikowanego prawa jest w najlepszym razie trudne.

A do czego się odwoływał prawodawca, że nie było to trudne? Problem ze skodyfiikowanym prawem jest taki, że jest ustawiony na sztywno. Czasem jest wpisanych kilka paragrafów i są jakieś wyjątki, ale generalnie ramy są sztywne, a każdy przypadek jest indywidualny. Potem mamy takie kwiatki jak skazanie na więzienie za kradzież batonika. Oczywiście to jeszcze kwestia naszego patologicznego, postprlowskiego sądownictwa, ale i tak.

Są skrzyżowania, na których sygnalizacja znacząco ogranicza liczbę wypadków.

To Tobie się tak wydaje. Fakty są takie, liczby wypadków zmniejszają się zawsze, gdy sygnalizacji ubywa i zwiększają się, gdy sygnalizacji przybywa. Co ciekawe, nawet Unia to zauważyła i są prowadzone pilotażowe programy w Europie, gdzie usuwa się sygnalizacje i znaki całkowicie oraz przebudowuje skrzyżowania tak, aby pasowały do metody "ten z prawej".

Przykład: po lewej stronie skrzyżowania jest wylot tunelu i nie widać ze skrzyżowania, co się w nim obecnie znajduje. Kierowca po prawej stronie skrzyżowania – mając pierwszeństwo – po prostu skręca nie zwalniając do tunelu i wbija się w przód tramwaju, który jedzie torami po prawej stronie jezdni. Takie skrzyżowania istnieją choćby na Górnym Śląsku, więc nie jest to przykład czysto teoretyczny.

Nie ma pierwszeństwa. Tzn. może niżej powinienem był dopisać jeszcze raz, że znaki również nie wchodzą w grę. Czyste skrzyżowanie na którym wysiadła sygnalizacja.

Bo na tym polega automatyzacja prostych czynności.

To nie jest automatyzacja i nie jest to prosta czynność. To czynność, która wymaga uwagi i skupienia, a nie coś co robi się automatycznie. To nie jest czynność powtarzalna, aby ją automatyzować. Za każdym razem jest inaczej. Podobnie, ale inaczej.


Po to kodyfikuje się prawo i zasady, by móc ograniczyć myślenie.


:/ .... ok.... nie mam komentarza. A potem dziwić się patologii, bo urzędnik, policjant, sędzia itd nie myśli, tylko wykonuje co ma zapisane.

Zresztą przykłady takiego zachowania można wskazać w każdej dziedzinie życia, np. w programowaniu też przecież istnieją dobre praktyki (np. porady wujka Boba), które bardzo często traktuje się jak dogmaty. "Komentarze są złe" – i sporo osób się już nie zastanawia, czy przypadkiem komentarz by się jednak przydał. Są złe, bo ktoś z autorytetem tak powiedział i tyle.

No i to ma być dobre?

A na jakiej zasadzie ustalisz karę? 

Ja nic nie ustalę. Sąd ustali na podstawie kary domaganej się przez oskarżyciela i adekwatną do czynu, gdzie dziś - znów - mamy zamiast tego sztywne ramy.

komentarz 20 marca 2019 przez Comandeer Guru (607,980 p.)

Fakty są takie, liczby wypadków zmniejszają się zawsze, gdy sygnalizacji ubywa i zwiększają się, gdy sygnalizacji przybywa.

To Tobie się tak wydaje. 

Samo stwierdzenie, że sygnalizacja jest bezpośrednio związana z liczbą wypadków i zawsze działa tak samo, jest stwierdzeniem na tyle szerokim, że praktycznie musi być nieprawdziwe w przypadkach brzegowych. 

Nie ma pierwszeństwa. 

A jak ma to ustalić, skoro nie wie, co znajduje się w danym momencie w tunelu? Jedyną rzeczą, jaka informowała o tym, że nie ma w tym momencie pierwszeństwa, była sygnalizacja świetlna. 

No i to ma być dobre? 

W całej swojej wypowiedzi niczego nie wartościuję, więc stwierdzenie

:/ .... ok.... nie mam komentarza. A potem dziwić się patologii, bo urzędnik, policjant, sędzia itd nie myśli, tylko wykonuje co ma zapisane. 

jest całkowicie nietrafione.

Pomijam tu fakt, że ludzkie zachowanie zawsze dostosowuje się do wzorców, więc ta "patologia" rozciąga się de facto na wszystkie dziedziny życia. Nawet nonkonformiści wpasowują się do wzoru nonkonformisty → https://www.theregister.co.uk/2019/03/06/hipsters_all_look_the_same_fact/

A do czego się odwoływał prawodawca, że nie było to trudne?

Skodyfikowane prawo nie opiera się na emocjach. Prawo nieskodyfikowane opiera się na moralności, co do osądu wprowadza element uczuciowości i empatii. To oznacza, że nie ma kar adekwatnych do czynów, bo kara jest ustalana na podstawie przekonań osądzającego i aktualnych ram moralnych danego społeczeństwa. To miałoby prawo działać, gdybyśmy mogli mieć zaufanie do racjonalności i systemu wartości społeczeństwa, ale wątpię, byśmy faktycznie takie zaufanie mieli.

0 głosów
odpowiedź 17 marca 2019 przez Tomek Sochacki Ekspert (227,530 p.)

Wydaje mi się, że ciężko jest odpowiedzieć na to pytanie jeśli nie zmienimy sposobu myslenia o tym, kim jest humanista. Nie jestem dobry z historii (i to bardzo delikatnie mówiąc :) ) ale wydaje mi się, że dawno, dawno temu humanista oznaczał po prostu człowieka wszechstronnie wykształconego. Na przykład w naprawdę dawnych czasach tej wiedzy z każdego zakresu było mniej i dlatego często można czytać, że ludzie brali się za nauki medyczne, fizyczne, chemiczne, techniczne, pisarstwo, itp. itd. 

Obecnie natomiast najczęściej pod hasłem humanista rozumiemy osobę, która jest bardziej ukierunkowana na nauki typu językoznastwo, socjologia, psychologia, historia, sztuka itp. Myślę, że w obecnych czasach już chyba nie wrócimy do tego dawnego pojmowania roli humanisty, gdyż dzisiaj praktycznie nie ma możliwości abyś na naprawdę wysokim poziomie opanował dostępną wiedzę z wielu dziedzin, co kiedyś było możliwe.

Także reasumując to wydaje mi się, że przed odpowiedzią na Twoje pytanie należałoby jasno sprecyzować kim jest dla nas w tym konkretnym przypadku ów humanista :)

0 głosów
odpowiedź 17 marca 2019 przez VirtualMember Pasjonat (15,790 p.)

Skoro bawimy się w definicję to zauważ, że human != humanista

Jeśli chodzi o humanistów to cóż... mogę wspomnieć o z pewnością Ci znanej osobie: Steve Jobs uważał, że w istotnie dużej części jest humanistą. Jego wizjonerstwo niewątpliwie popchnęło świat do przodu, a on sam do dziś jest ikoną krzemowej doliny.

 

Podobne pytania

+2 głosów
5 odpowiedzi 1,263 wizyt
pytanie zadane 25 lutego 2020 w Rozwój zawodowy, nauka, praca przez Luidżi Początkujący (330 p.)
+5 głosów
2 odpowiedzi 799 wizyt
pytanie zadane 11 kwietnia 2015 w Offtop przez Anonim Mądrala (6,000 p.)
0 głosów
1 odpowiedź 541 wizyt

93,695 zapytań

142,612 odpowiedzi

323,223 komentarzy

63,224 pasjonatów

Motyw:

Akcja Pajacyk

Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pomóż klikając w zielony brzuszek na stronie. Dziękujemy! ♡

Oto polecana książka warta uwagi.
Pełną listę książek znajdziesz tutaj

Twierdza Linux. Bezpieczeństwo dla dociekliwych

Aby uzyskać rabat -10%, użyjcie kodu pasja-linux, wpisując go w specjalne pole w koszyku.

...