Też o tym myślałem (nie w kontekście ekonomii). Trzeba sobie odpowiedzieć na 2 pytania: Co cię interesuje? Z czego realnie masz szansę wyżyć?
U mnie wyglądało to tak: Interesuje sie muzyką, kocham ją. Gram na gitarze, w wolnym czasie próbuję nagrywać własne kawałki i uwielbiam produkcję muzyczną. No, ale w Polsce, w tej branży nie jest łatwo wyżyć, a ja lubię mieć trochę kapuchy za pazuchą :) )
Poszedłem na studia informatyczne, bo chciałem być bogatym programistą. (Jak ostatni lamus...). Moje szczęście, że mnie to zainteresowało i przerodziło się w jakąś pasję.
Natomiast, zmierzając do sedna tematu: Nie chcę być czysto programistą, bo to nie jedyne, co mnie definiuje. Więc zastanowiłem się trochę, jak połączyć programowanie z muzyką/produkcją. Bingo! Chce pisać wtyczki VST (służą min. do obróbki sygnału audio), z których korzystają inzynierowie dźwięku. Dzięki temu, będę mógł tworzyć narzędzia dla ludzi, którzy podzielają moje zainteresowania muzyczne. :) Cały czas będę "w temacie", będzie mi łatwiej to połączyć z tworzeniem muzyki. (Wtyczki trzeba testować...) Chodzi o zachowanie równowagi.
Zobaczymy, czy się uda. :)