1 Matma w informatyce nie jest jakoś ważna, tu bardziej chodzi o logiczne myślenie. Jeśli znasz jakieś podstawy typu dodawanie, mnożenie, dzielenie, jakieś ułamki, pierwiastki, potęgi, proporcje i potrafisz wyciągnąć X z prostego równania to nie będziesz mieć... chyba nawet żadnych problemów.
2 Zastanów się kim chcesz być, co chcesz robić przez te 40 godzin tygodniowo.
Na przykładzie programisty (strona w którą ja idę, jak coś to jestem w technikum).
W szkole jedyne "programowanie" jakie ja miałem to robienie jakichś dziwnych schematów blokowych których nigdy nie używam, w starszych klasach z tego co patrzyłem na zadania, to są głównie proste kilku minutowe ćwiczenia gdzie zazwyczaj przepisujesz zadanie z matematyki na kod.
Według jednej z nauczycielek od E14 (ten niby najtrudniejszy egzamin bo z programowania)...
ehh...
Powiedziała że skoro bez problemu radzę sobie z obecnymi tematami, to da mi coś z 4kl żebym się nie nudził (jestem w 2kl). Miałem nauczyć się PHP i podstaw SQL (nigdy wcześniej nie uczyłem się PHP a z SQL znałem tylko podstawy).
W 2 dni z nudów wieczorami poprzeglądałem poradniki, żeby cokolwiek ogarniać, nie chciałbym tracić lekcji na czytanie poradników, zamiast robienia tych "trudnych" ćwiczeń które miałbym dostać.
Co się okazało? Te podstawy które liznąłem w 2 dni nauczyły mnie tyle, że nauczycielka nie miała żadnych ćwiczeń które mogłaby mi dać, bo wszystko było dla mnie zbyt proste.
Sporo dało mi uczenie się innych języków, ale znałem wtedy jedynie podstawowe materiał, który osobie zaczynającej od podstaw zająłby... może miesiąc, góra dwa...co i tak jest słabym wynikiem jak na egzamin do którego od podstaw mamy się uczyć 3 lata. Będąc programistą da się pracować bez papierka, więc teraz myślę że lepiej byłoby pójść do tego liceum... miałbym przynajmniej 5 lekcji tygodniowo mniej i rok wcześniej mature.
A jeśli myślisz że może spotkasz kolegów o podobnych pasjach, to niestety ale... mało jest takich osób, większość idzie bo "kolega szedł", albo "jest na to popyt, czyli pewna praca, i dużo kasy", nie dość że takie osoby nic nie umieją, to jeszcze się nie nauczą, bo to nie są ich klimaty. Jest niby mała część osób który przyszły z pasji, ale większość nie interesuje sie tym wystarczająco, mam na myśli osoby które jakoś interesują się tematem, ale zrobienie czegokolwiek poza szkołą związanego z komputerem poza graniem na nim, albo wymianą sprzętu na nowszy za kase rodziców (ewentualnie naprawa jak sie zepsuje), wykracza poza ich ambicje.
Dodam że teoretycznie jestem w jednym z najlepszych technikum w regionie, takim które swoją renomę zdobywało przez długie lata.